Znowu to samo :(

Buuuuuuuuuuu znowu jest źle ;( Michałek jest słabiutki, nie chce jeść, nie chce się bawić, cały czas chce być na rękach i przekładamy sobie go z tatą co jakiś czas…. Znowu wybudza się podczas snu z przeraźliwym płaczem, jakby działo się coś naprawdę złego :( Od ponad 2 tygodni znowu- jak podczas chemioterapii- walczymy o każdą łyżeczkę jedzenia….  ;( Przeciwciała dają w kość organizmowi dopiero po kilku dniach, tak jak chemia :(                      Nie wiedziałam… Miałam nadzieję, że ten etap mamy już za sobą i że już nigdy nie będziemy musieli jeszcze raz zaciskać zęby i cierpliwie czekać aż wszystko powróci do normy :(((  A jednak…  życie jest pełne niespodzianek i tych złych i tych dobrych… Wydawałoby się, że wspomnienia związane z chemioterapią i powrotami do domu pomiędzy cyklami już powoli ulatniają się z naszej głowy… coraz mniej o tym mówimy, myślimy… Ale znowu wszystko wraca… Cholera znowu to samo :(((((
Serce ściska gdy patrzę na Misia… nawet nie pokazuje palcem gdzie chce iść, co chce robić tylko po prostu leży oparty o ramię i patrzy… Czasem tylko każe sobie kotka dać do rączki, ale i to nie jest już takie ważne jak jeszcze kilka dni wcześniej… 

IMG_6242

Prosimy, udostępnij dalej!

14 myśli nt. „Znowu to samo :(

  1. Agnieszka K

    Pani Madziu to minie……….
    Wiem, że Pani ciężko, że zniecierpliwienie, złość….
    To już naprawdę niedługo, proszę się nie poddawać, przecież to wszystko dla Misia.
    Jeszcze będzie przepięknie, jeszcze będzie normalnie.
    Całuję Was mocno i cały czas pamiętam o Was i wierzę w Was jak w nic innego:)

    Odpowiedz
  2. Mama z Frankfurtu

    Może nowy kotek pomógłby Michałkowi? Chętnie polecę do miasta poszukać jakiegoś. Jeżeli Pani się zgadza to proszę na mojego maila adres niemiecki podać.

    Odpowiedz
  3. aga

    Mamo i Tato Misia macie więcej siły niż się wam wydaje, macie w sobie całe pokłady sił dla swojego synusia chociaż czasem sie wydaje że ich brak. Wasze ramiona są dla Misia najlepszym lekarstwem . Czas przecież tak szybko leci, dopiero co Misiu brał chemię, a już jest w Niemczech. Jeszcze więcej sił wam życzę, wiary i nadziei, że już za momencik będzie wszystko dobrze i będziecie biegać „z” a w zasadzie „za” swoim Szczęściem kiedy już odzywka siły :). Pozdrawiam serdecznie :)

    Odpowiedz
  4. slonko

    Pani Magdo, zawsze kiedy moje dzieci sa takie „nieswoje” czy przez chorobę czy cokolwiek innego tłumaczę sobie że już za chwilę, za momencik … jutro bedzie lepiej. Zaciskamy zębiska i trzymamy sie dzielnie. Pani juz nieraz nam pokazała ze siedzi w Pani strasznie dużo siły, cierpliwosci, nadziei. Że pomimo złych wiesci – pani zawsze pełna optymizmu. Teraz tez tak jest, pomimo chwili zwątpienia … Pani Magdo, będzie dobrze a Michałek jest super dzielnym Małym człowieczkiem. Przetrwa i to :) Pozdrawiamy jak zwykle cieplutko

    Odpowiedz
  5. sasanka29

    Z tego co zdążyłam sie dowiedziec o tej kuracji to tak wałśnie dzieci reagują, i Marcinek i Klaudia też przez to przechodzili teraz już są w super kondycji.Myślę że to nie to samo co kiedyś bo teraz został Wam już tylko mały koczek do calkowitego wyleczenia a przeciwciała chyba nie robią takiego spustoszenia w organizmie jak ta wstrętna chemia.To wszystko dla dobra Miska i dla jego zdrówka.Trzymajcie się już niedługo,proszę Boga o siłę dla Was i zdrowie dla Michałak.

    Odpowiedz
  6. Gosia

    wszystko będzie dobrze, Wy jesteście wytrzymali i bardzo cierpliwi tak jak i Michałek i wierzę w to, że dacie radę :) pozdrawiam cieplutko :)

    Odpowiedz
  7. Gaaa

    Pani Magdo, Panie Damianie, Michałku…
    Jeszcze chwilka, jeszcze troszkę i będziecie znów w Rzeszowie, znowu będziecie odwiedzać dziadków w Kuryłówce i Leżajsku, znowu Michaś będzie rozrabiać – WSZYSCY WIEMY JACY JESTEŚCIE DZIELNI I ŻE DACIE RADE – TO WSZYSTKO DLA MICHAŁKA :**
    Trzymajcie się cieplutko.

    Odpowiedz
  8. Monika

    Bedzie dobrze! Jestescie dzielni, a Michas ma po prostu dosyc tych szpitali, z kazdym dniem bedzie coraz lepiej! Trzymajcie sie cieplutko

    Odpowiedz
  9. Mama Kamilka

    Kochane Malenstwo, ciagle o Tobie mysle jak sie czujesz i co robisz. Przykro mi, ze znowu to przechodzicie ale napewno bedzie lepiej. Trzymajcie sie Kochani, caluje i przytulam kochane Słoneczko

    Odpowiedz
  10. DORKA

    MOI KOCHANI DZIĘKUJE ŻE PISZESZ O WAS. TAK DUŻO POTRZEBUJECIE WSPARCIA ALE KOCHANA WIERZĘ A RACZEJ WIEM ŻE BĘDZIE DOBRZE. WASZE INFORMACJE O WAS DAJĄ MI POCZUCIE WIELKIEJ ODWAGI PODZIWIAM WAS I WIELE UCZĘ OD WAS. JESTEŚCIE SILNYMI WALECZNYMI I PRAWDZIWIE KOCHAJĄCYMI LUDŹMI. KOCHANA TRZYMAJ SIĘ CAŁUJĘ MOCNO I SERCEM JESTEM Z WAMI!

    Odpowiedz
  11. Krzysztof

    Dawno już nic tutaj nie pisałem, pewnie jak wielu innych. Co nie znaczy, że nie czytam Pani wpisów, nie pamiętam, nie myślę i nie modlę się za Was. Przeszliście już tak wiele i tak wiele osiągnęliście. Wszyscy głęboko wierzymy, że to już ostatnia malutka, piaszczysta góreczka, z której wierzchołka szeroką i równą drogą wrócicie wprost do Waszego Rzeszowa i normalnego życia. Jeszcze tylko kilka kroczków … cel jest bardzo blisko. Wspieramy Was duchem i żałujemy, że nie możemy inaczej.

    Odpowiedz
  12. I.

    Trzymam kciuki z całych sił za Waszego kochanego Synka i za Was w tej szalenie trudnej sytuacji i wierzę ze wszystkich sił, że koniec będzie dla Waszej Trójki ten najlepszy! Dacie radę!!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.