Wyjdziemy czy nie wyjdziemy?

Michałek dziś znowu miał 1200 leukocytów, lekarz stwierdził, że tylko to nas trzyma na oddziale. Zdecydowano podać Michałkowi zastrzyk na pobudzenie szpiku (te same co dostawał na pomnożenie komórek do późniejszej separacji), jest szansa, że jeden wystarczy… Ale czy tak będzie, okaże się jutro… 
Wszyscy mamy już dość szpitala, a Michałek w szczególności. Jeszcze dziś dostał zastrzyk… Ile bym oddała, by zabrać od niego choć odrobinkę cierpienia… ;-(
Do tego wszystkiego, Michałek strasznie się boi, że zostanie sam. W dzień śpi tak czujnie, że nawet jak telefon odkładam to otwiera oczy i patrzy czy jestem. Dziś w ogóle nie poszedł spać w południe, bo bał się, że mu ucieknę… ;-(
Nie da się ukryć, jemu najbardziej należy się odpoczynek!!!!!!!!!!!!
Zapytałam dziś Michałka, czy da radę jutro podnieść się na tyle, aby wyjść do domu…
Odpowiedział, że TAK….
Do tej pory, nigdy się nie pomylił…..

Prosimy, udostępnij dalej!

24 myśli nt. „Wyjdziemy czy nie wyjdziemy?

  1. agnieszka

    Skoro tak powiedział to na pewno tak będzie.Kochane maleństwo.Trzymamy kciuki i modlimy się z do Najświętszej Panienki.Agnieszka,Kuba i Mariusz.

    Odpowiedz
  2. Aga

    Czekałam na te wiadomość. Za każdym razem czekam i boję się gdy dlugo nie ma wpisu od Was. Mogę tylko domyślać się co Pani czuje patrząc na cierpienie Michalka. Dzieci nie zasługują na ból i cierpienie. Jestescie mi bardzo bliscy, sama mam córkę która ma 16 miesięcy. Góry bym dla niej przeniosla. Niestety nie o wszystkim możemy decydować. Dlatego wierzę, ze jeżeli jest Bóg to musi wysłuchać tylu modlitw za Michalka i za każde chore dziecko. One przecież sa tak bezbronne. Ściskam Was mocno. aga

    Odpowiedz
  3. jola11

    mam nadzieje że Misio da rade ..wyśpi się zastrzyk zacznie działać i dalej będzie szedł jak błyskawica…Pani Madziu i Panie Damianie już tak długo jesteście w otoczeniu szpitalnym że każdy dzień jest coraz dłuższy,,,dla was a nie mówiąc dla małego Michałka… ale tyle wyczymaliście wiec może dzień lub dwa..i będzie już dobrze…..ale trzymam kciuki za wasz jutrzejszy powrót w nasze strony….powodzenia …spokojnej nocy…..

    Odpowiedz
  4. Magda

    Trzymam kciuki za to abyście znaleźli się jak najszybciej w domku. I żeby Michałek szybko nabierał zdrowia i sił. Nie mogę zrozumieć dlaczego rodzic nie może być z takim maluszkiem w nocy. Przecież to stres dla dziecka ogromny, dla rodziców trauma, a tego i tak macie pod dostatkiem :(
    Buziaczki dla Michałka przesyła Wrocław :*

    Odpowiedz
  5. Asia B.

    Też czekałam na informacje…cały dzień zaglądam co u Michałka i u jego rodziców. Trzymam kciuki i modlę się żebyście byli w domu jak najszybciej!!!czyli JUTRO!!!

    Odpowiedz
  6. Agnieszka K

    Kochani mogę się tylko domyślać co czujecie i przeżywacie. To takie trudne doświadczenie i tak bardzo uczy pokory i cierpliwości choć macie przecież tyle ciężkich przeżyć za sobą. Przesyłam Wam dobre myśli i duuuuuuuużo sił, żeby dotrwać do finału. Mam nadzieję, że nastąpi on jak najszybciej i maluszek nasz kochany w końcu odpocznie w domu. Tam najszybciej dochodzi się do siebie, zdrowieje i regeneruje siły.
    Misiaku kochany tulę Cię do serca i całuję serdecznie.

    Odpowiedz
  7. Aga

    Ja też cały dzień wchodziłam na bloga i czekałam ale przecież wszyscy rozumiemy że najważniejszy jest Misio i że trzeba z nim być i utulić go do snu :). Z całego serca żeczę Wam jutrzejszego wyjścia, wierzę że i tym razem Michaś da radę :) w końcu to nasz mały kochany bohater.

    Odpowiedz
  8. Mama Kamilka

    Cały dzień czekalam na ta informacje. Sama mam małego Synka i nie potrafię wyobrazić sobie co czujecie i dlatego ciagle o Was myśle a najbardziej o Misiaczku. Malutki jest tak dzielny tak to wszystko znosi a powinien czas spędzać tylko na zabawie. Ale to już niedługo, napewno:)

    Odpowiedz
  9. agnieszka

    wiem jakim bólem jest dla matki każde wkłucie u dziecka, bo sama spędziłam w zeszłym roku 4 miesiące w szpitalu z moim maluchem i serce się kraja przy każdym cierpieniu dziecka. proszę jednak pamiętać, ze maluszek jak podrośnie nie będzie tego na szczęście pamiętał. Mamo i Tato Misia dacie radę, bo dla niego jesteście całym światem, a czym jest cała przyszłość do kilki dni :) trzymam kciuki, proszę u Góry o zdrówko dla Misia i siły dla was.

    Odpowiedz
  10. apsikk

    Pani Madziu! Jest Pani silna Mama ktora daje sily swojemu synkowi. Misiu sie podniesie, wszyscy sie podniesiecie i bedzie tylko lepiej. Wierze w to calym sercem ze Michalek wyzrowieje.Kilka razy dziennie zagladam na bloga zeby zobaczyc co u Michalka! Jest dobrze, a napewno bedzie lepiej!!! Przekazuje duzo usciskow i dobrej energii!!! :* Trzymaj sie Malenki!

    Odpowiedz
  11. Monika

    Trzymam kciuki za to, zeby Michałek wrócił do zdrowia, widać ze jest silnym i bardzo dzielnym chłopcem i jestem pewna, ze wyjdzie z choroby i bedzie mógł sie w pełni cieszyc zyciem wraz z innymi dziecmi. Rodzicom zyczę duzo siły i wiary. Sciskam mocno ;*

    Odpowiedz
  12. Gaaa

    Cały czas mamy nadzieję, że Misio jutro wyjdzie do domku :*
    To smutne, że Michałek musi zostawać sam na noc w szpitalu :((

    Odpowiedz
  13. perla

    Jedyne co mogę powiedzieć to , to Leukocyty rośnijcie, mnożcie się …. Misiu mi jest również bliski i ważny i bardzo bym chciała żeby już mógł wrócić do domku…

    Odpowiedz
  14. aga

    misiu ma tyle ciotek i wujków, którzy trzymają kciuki, modlą się, myślą o nim, że da chłopak rade :)

    Odpowiedz
  15. anonim

    Jam myślę ze Michałek da radę i dzisiaj wyjdzie do domku .Ja również polecam film na you tube JEZUS ŻYJE Emiliana Tardifa jest tam 3 części po 19 minut i książkę proszę przeczytać o takim tytule .

    Odpowiedz
  16. AgnieszkaK

    Jak tam Misio dzisiaj? Jest szansa na wyjście? tak bardzo bym chciała aby jutro mógł obudzic się w swoim łóżeczku…..

    Odpowiedz
  17. Brat

    we dwoje raźniej
    w grupie weselej i mocniej
    o 19.30 proponuje wspólny łańcuch modlitwy
    wspólne natarcie do góry i łomot do Jezusa w niebieskie OKIENKO ŻYCIA
    aby Misiaczek w domowym gnieździe spędzał zimę
    pozdrawiam Rodziców

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.