„Weź mnie, weź mnie na ręce… i nie potrzeba nic więcej… !!!!!”

Jak tylko weszłam dziś na oddział, powitała mnie pani doktor, która miała nocny dyżur, uśmiechnęła się i powiedziała: „pani Michałek to niezły agent”. Nie wiedziałam co mam myśleć, trochę się zmieszałam ale bardzo mnie zaciekawiło dlaczego tak mówi.
Po chwili mówi tak: „weszłam na salę aby go zbadać, nie protestował, nie złościł się grzecznie siedział gdy go badałam, potem pokazał gardełko a następnie kazał mi włączyć bajkę – włączyłam, kazał się przykryć- przykryłam, a na końcu wskazał palcem na drzwi i kazał mi wyjść- więc wyszłam. Myślałam, że go chwilę zabawię, ale jak widać- nie chciał.”
Nie mogę powstrzymać się od śmiechu gdy to piszę, niby mały Michałek, a taki łobuz. Kto by pomyślał, że tak sobie poradzi bez mamy. Wyobraźcie sobie, że z nami robi to samo! Żartuję, oczywiście ;-) 
A poza tym, nic się nie zmieniło, wciąż jesteśmy na izolatce i wymyślamy co chwilę coś nowego, bo nuda nam doskwiera. Jak przychodzę to Misiuniu wskakuje na ręce i tak przytulamy się ok 30 minut i dopiero po tym czasie mogę go odłożyć do łóżeczka albo na podłogę, żeby się trochę poruszał.
Dziś już sobota, jeszcze jutro taki dzień a w poniedziałek Michałek pójdzie na blok operacyjny, będzie miał założone cewniki do żył udowych i być może podejmą pierwszą (i mam nadzieję ostatnią próbę separacji komórek krwiotwórczych). Oby, oby, oby, oby !!!! Liczę na 1-2 dni wolnego od oddziału, a następnie megachemia z autoprzeszczepem i czekanie, aż szpik się przyjmie i zacznie produkcję wszystkich składników krwi.

Jeszcze tyle przed nami, ale dzięki Wam czuję, że się uda! Dostajemy codziennie jakąś wiadomość, wydawałoby się, że słowa ludzi których nie znamy to nic nie znaczą, ale uwierzcie mi znaczą wiele. Za każdym razem jak wychodzę z sali ok. 21, gdy Michałek już słodko śpi, i chce mi się (dosłownie) wyć że muszę go zostawić to myślę o Was i o Waszej modlitwie za nas, za Michałka… I wiem, że dzięki Wam, Michałek dobrze znosi tą całą sytuację. Miejmy nadzieję, że jutro również pielęgniarki powiedzą, że noc była bardzo spokojna…
WP_000419

Dziękujemy z całego serca za wszelką pomoc!
Zapraszamy również na aukcje 2-letniego artysty Benia http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=1873788, licytujcie bo za niedługo te prace będą warte naprawdę sporo! Dochód ze sprzedaży przeznaczony jest na dalsze leczenie Michałka.

Prosimy, udostępnij dalej!

7 myśli nt. „„Weź mnie, weź mnie na ręce… i nie potrzeba nic więcej… !!!!!”

  1. Agnieszka

    Nie znamy się, ale wierz mi, że wspieram Cię duchowo cały dzień. Jestem mama 10 miesięcznej córeczki i wiem co czujesz patrzac na cierpienie dziecka, moge też sobie wyobrazić jakie uczucia targaja Toba. Podziwiam Twoja siłę! Bóg nie da nam większego krzyża niż możemy unieść- ta myśl była dla mnie pocieszeniem w moich ciężkich chwilach. Życzę Wam, aby ten trudny czas szybko przeminał i z dnia na dzień był coraz odleglejszym-zamazanym wspomnieniem. Przed Wami całe życie.

    Odpowiedz
  2. Edyta

    Pani Magdo, znamy się już z fb.
    Wszystko co chcę dziś Pani, Michałkowi i jego Tacie powiedzieć zawiera się w słowach modlitwy Św. Teresy z Avila i w tym przepięknym kanonie śpiewanym przez chór ze wspólnoty w Taize. Modle się za Was. Ściskam mocno Michasia.

    http://youtu.be/cVsCV2skhCE

    Polskie tłumaczenie słów modlitwy i tekstu tego kanonu:
    Niczym się nie martw, niczego się nie bój, Bogu zaufaj, nic ci nie grozi !
    Niczym się nie martw, niczego się nie bój, Bóg sam wystarcza !

    Odpowiedz
  3. Damian, tata

    Mocno wierzymy, że nasze prośby są zgodne z wolą Boga i że zostaną wysłuchane.
    Wszystkim modlącym się za nas i Michałka dziękujemy. Bóg zapłać…

    Odpowiedz
  4. Ania

    Napewno zostaną wysłuchane Michałek ma to jeszcze bardzo duzo do zorbienia Oj On nam jeszcze pokaze…Obrazy Benia osiągają zawrotną cenę to naprawde swietna sprawa

    Odpowiedz
    1. teresa

      Kochani jesteśmy z WAMI !!! Misiu wierzymy, że ten potężny TWÓJ patron Święty Michał Archanioł trzyma CIĘ za rączkę.KOCHANA RODZINO MICHAŁKOWA od poniedziałku zaczynamy nowennę za Michałka, do Matki Bożej Nieustającej Pomocy, kto nie ma może odszukać na internecie .

      Odpowiedz
  5. AnKa

    Ja też modle się codziennie o siłę dla Was i zdrowie dla Waszego synka… A cytowany Kanon z Taize na pewno pomoże przetrwać te trudne chwile…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.