Vita infantis bonum superius

Gdy pojawia się dziecko na świecie, wszystko zmienia się o 180 stopni. Musimy zrezygnować z wielu rzeczy i jeszcze raz wszystko poukładać. Na początku jest ciężko, ale z czasem wszyscy się do tego przyzwyczajamy. Wszystkie te niedogodności potrafi wynagrodzić nam taki zwykły uśmiech dziecka skierowany w naszą stronę lub gest który świadczy o tym, że dla niego jesteśmy najważniejsi na świecie. Jesteśmy szczęśliwi, najszczęśliwsi bo jest z nami malutki człowieczek, taki nasz Cud!
Obok szczęścia i radości, pojawia się również niepokój i strach, często myślimy o przyszłości naszej pociechy. Świat powoli staje się coraz gorszy, coraz więcej złych ludzi, wojen, chorób, obojętności. My również tak myśleliśmy dopóki choroba nowotworowa nie wtargnęła do naszego życia. Ta lekcja życia wiele nas nauczyła i wciąż uczy pomimo tej sytuacji w której obecnie się znajdujemy. Dziękujemy Bogu za każdy dzień, godzinę, minutę, sekundę spędzoną z Michałkiem. Zdaliśmy sobie sprawę, że to my jesteśmy dla Michałka, a nie on dla nas. Może wydaje się to oczywiste, ale czasem trzeba czasu, żeby sobie to uświadomić. Dziś już to wiem. Choroba Michałka zmieniła wszystkie moje plany i marzenia, nie zamknęłam jeszcze kilku spraw, wciąż nie napisałam pracy magisterskiej… Ale co tam, to wszystko przede mną. Póki co, to Michałek decyduje o tym jak będzie wyglądał nasz dzień, weekend, tydzień, miesiąc… Wszystko jest podporządkowane jemu.
Dziś wiemy tylko tyle, że czeka nas ciężki czas, miesiąc w szpitalu, najcięższa chemia, która może narobić wiele spustoszenia w malutkim organizmie Michałka a nawet… Nie wiemy ile czasu zostało, staramy się wykorzystać każdą chwilę. Zmieniamy się z Damianem chociaż na chwilkę (tylko jedna osoba może być przy dziecku), aby Michałek miał choć namiastkę takiego normalnego, przeciętnego dnia jak to bywało na co dzień w domu.
Mam łzy w oczach gdy głaszczę Michasia bo czuję i widzę, nowe króciutkie włoski na jego główce. Takie mięciutkie i takie przyjemne… Nie mogliśmy się doczekać aż urosną, szkoda że za kilka dni znów ich nie będzie ;(
Decyzja o rozpoczęciu zbierania pieniędzy dla Michałka na dalsze leczenie, jest spowodowana tym, że chcemy spędzić jeszcze wiele wiele czasu z naszym jedynym i niepowtarzalnym synkiem.
Tak jak do tej pory chcemy dalej podporządkowywać mu nasze życie i plany… dalej przepraszać i tłumaczyć naszym bliskim, przyjaciołom i znajomym, że nie możemy się zobaczyć bo Michałek ma słabą morfologię i nie możemy narażać go na żadne choroby, dalej chcemy pakować się po nocach i wstawać wcześnie rano, aby zdążyć dojechać do szpitala, prosić o wolne, sprawdzać stan samochodu aby bezpiecznie dotrzeć do celu, gotować kilka dań żeby Michałek w końcu coś zjadł, dzwonić do pielęgniarki aby przyszła pobrać krew do badania, dzwonić do pediatry po kolejne skierowanie na przepłukanie cewnika centralnego albo po receptę, dzwonić po kilka razy do szpitala aby dowiedzieć się o wynik tomografii komputerowej, poziom markerów nowotworowych, wynik scyntygrafii, katecholamin w moczu, trepanobiopsji, szpiku albo po prostu, dowiedzieć się kiedy mamy zgłosić się na kolejne badania…  VITA INFANTIS BONUM SUPERIUS

PS kochani, trzymajmy jutro kciuki za Michałka i szturmujmy niebo, ok 10 dowiemy się czy możemy przystąpić do separacji komórek macierzystych! Mam nadzieję, że tak i że to już koniec bolesnych zastrzyków!

Prosimy, udostępnij dalej!

11 myśli nt. „Vita infantis bonum superius

  1. Ania

    Decyzja o rozpoczęciu zbierania pieniedy była bardzo dobrą decyzja. Była i jest. Ten Wasz, Nasz mały chłopczyk zjednoczył tyle dobrych serc. Wszystko się uda Będzie dobrze i jeszcze bardzo bardzo duzo pięknych wspólnych chwil przed wami. Pani Magdo Panie Damianie Michałku jestescie bardzo dzielni- najdzielniejsi przetrwacie ten czas a pozniej przyjdzie wiosna i lato i będa arbuzy piękne słońce a ta choroba zostanie gdzies za wami bedzie tylko wspomnieniem Tak bedzie Jestem pewna

    Odpowiedz
  2. Ania

    Pani Madziu Panie Damianie i Michałku to wszytsko się niedługo zmieni na lepsze Najpierw przyjdzie wiosna pozniej lato a ta straszna choroba odejdzie w niepamiec. Bedziecie się cieszyc jeszcze wieloma wspólnymi chwilami. Wasza decyzja o zbieraniu pieniazków dla Michałka to bardzo dobra decyzja Zobaczcie jak dużo dobrych serc zjednoczył Wasz- Nasz Michałek wokół siebie wszystko sie uda i wszystko bedzie dobrze

    Odpowiedz
  3. ewa

    Pani Madziu trzymam kciuki za Was i modle się bo co jak nie życie jest dobrem najwyższym i oby w zdrowiu powodzenia i siły

    Odpowiedz
  4. bbb

    Trzeba pamiętać, że po burzy wychodzi słońce i optymistycznie patrzeć w przyszłość.
    Wiem, że dziś to trudne, ale będzie dobrze…
    Na magisterkę będzie jeszcze czas, Michaś jeszcze się wybawi z kolegami z podwórka :) Nadrobicie to wszystko.
    Jesteśmy z Wami, trzymamy kciuki i wspieramy z całych sił w tej nierównej walce.

    Odpowiedz
  5. anna mama michałak

    Podpisuję się pod Twoimi myślami. Pięknie ujęte-długo myślałam że Michałek jest mój, najukochańsze moje dziecko. Gdy zachorował myślałam tak samo-muszę walczyć o swoje dziecko. A Twoje słowa mówią wszystko-musimy walczyć o dziecko, bo po to jesteśmy. To my jesteśmy dla Niego a nie On dla nas.

    Odpowiedz
  6. Monika

    Dacie radę, Michałek przejdzie mega chemię i niedługo nazbieracie pieniążki na dalsze leczenie.
    Mocno trzymam kciuki za Was wszystkich.
    Czekamy na informację o separacji komórek macierzystych.

    Odpowiedz
  7. Sandra

    Każdego dnia trzymam kciuki z całej siły! Wiem, że Michałek jest dzielnym i silnym chłopcem i że przetrzyma te wszystkie złe chwile! Wszystko będzie dobrze, na pewno!

    Odpowiedz
  8. Ania

    dzis napewno wszystko poszło super trzeba tylko poczekac do wieczora i usłyszec dobre wiesci od mamy Michałka Wiecie lubie patrzec jak rosnie stana konta Michałka bo to oznacza ze coraz wiecej ludzi o nim wie i mu pomaga

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.