Szpitalne mury

Jutro jedziemy z Michałkiem do szpitala, będziemy tam 6 dni. Wypuszczą nas dopiero w sobotę późnym popołudniem. Dosłownie w ostatniej chwili, by zrobić zakupy przed niedzielą (w niedzielę sklepy są zamknięte).
Dziś do domu wróciła ciocia Babi, która towarzyszyła nam w czasie badań. Dzięki ciociu za pomoc, duży buziak dla Ciebie:*
Nie wiem czemu mam pewne obawy przed jutrzejszym dniem, cały czas myślę i martwię się, jak Michaś zniesie trzeci cykl. Ubiegłym razem pierwszy tydzień był lżejszy, tym razem Misiu czuł się dużo gorzej, był marudny i słaby. Zobaczymy… Oby minął jak najszybciej! Potem już zleci, zawsze do połowy się ciągnie a potem czas leci dużo szybciej…
Załączam dzisiejsze zdjęcia z kąpieli (pampers chroni broviaka przed zamoczeniem). Niestety w szpitalu Michałek jest cały czas podłączony do dużej pompy i na kąpiele nie ma szanse, a uwielbia je strasznie. No może z wyjątkiem mycia włosów. Długo ich nie miał więc nie używaliśmy szamponu. Można powiedzieć, że jest to swego rodzaju „nowość” do której Michał cały czas nie może się przyzwyczaić :(

WP_001259
WP_001264
WP_001265
WP_001266
WP_001267

Prosimy, udostępnij dalej!

7 myśli nt. „Szpitalne mury

  1. slonko

    Witamy, niezły pomysł z tym pampersem :) Bartek od zabiegu nie kąpał sie w pełnej wersji, bo boimy sie zamoczyc ranki. A tu takie fajne pomysły, ale jak mówią potrzeba matką wynalazków. Michałek wyglada bosko … uwielbiamy go :) Pozdrawiamy jak zwykle mocno trzymajac kciuki

    Odpowiedz
  2. Dorota

    Misiu cudowny, uśmiechnięty, włoski to już porządna czuprynka:)
    Madziu trzymaj się dzielna dziewczynko!!! Myślami i serduszkiem wciąż z Wami :***

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.