Średnio na jeża

Hmm co by tu napisać… Wczoraj mieliśmy ciężki dzień, organizm Michałka nasycił się przeciwciałami więc ciężko było… CO chwilę coś, a to nóżki bolały, brzuszek, potem swędziało a jeszcze potem humor do bani, jak coś szło nie po myśli Michała to od razu był płacz… Więc płakał prawie cały dzień… Wszyscy mówią, że to normalne przy przeciwciałach i nie ma na to lekarstwa, po prostu trzeba to przeczekać…
Noc upłynęła spokojnie, i dziś humor był trochę lepszy. Z racji, że w sali zabaw był wymieniany parkiet, miała być ona zamknięta do przyszłego tygodnia ale panowie szybko się wyrobili i dziś już wszystkie meble i zabawki wróciły na swoje miejsce. Michaś tak nie mógł się doczekać pokoju zabaw, że stał przy „kuchni” nalewał wodę, robił kawę, mył naczynia i tak w kółko a ja pomagałam znosić wszystkie zabawki. Był tak szczęśliwy, że każdemu kto przyszedł robił kawę i każdy musiał ją przy nim wypić (to wszystko na niby):)
Mama też oczywiście. Potem wyhaczyliśmy koparę i tak nam fajnie czas leciał aż do momentu gdy Michaś dostał zastrzyk z interleukiny. Po ok 3 godzinach od zastrzyku Misiek stał się rozdrażniony, śpiący, mimo środków przeciwbólowych,które również zbijają temperaturę to utrzymywało się 38 stopni, tętno wysokie aż 160… I wszystko się posypało :( Potem się przebudził, zjadł trochę, i dalej poszedł spać …. A tuż po zastrzyku zdążył wyłudzić jeszcze nową, dużą strzykawkę z drenem, nowy plasterek z Myszką Miki, wczoraj tuż przed zaśnięciem dostał mały pociąg od pielęgniarki… Jak tak dalej pójdzie, to tatuś będzie musiał po nas przyjechać z przyczepką bo inaczej się nie zabierzemy.
Jutro już czwartek, zostają nam jeszcze dwa zastrzyki, a w sobotę powinniśmy wyjść do domu. Tak bardzo szkoda mi Misia , że się tak męczy:( Ani jemu nie jest łatwo, ani mi nie jest łatwo. Zobaczymy co przyniesie nowy dzień…
sroda
sroda2
sroda3
sroda4

Prosimy, udostępnij dalej!

5 myśli nt. „Średnio na jeża

  1. Magda

    To jest okropne kiedy rodzic musi patrzeć jak dziecko cierpi, boi się zastrzyku i tym podobnych rzeczy, nawet jeśli wie, że to dla jego dobra :(
    Trzymajmy się jednak tego, że najgorsze już za Michałkiem. Michałek z każdym dniem jest przystojniejszy i słodszy, to mój i moich dzieci ulubieniec :D

    Odpowiedz
  2. Gosia

    Głowa do góry :) ja tu widzę że Michaś też lubi koparki tak jak i Przemek, więc jak tylko Michaś będzie u Babci i Dziadzia to Przemuś chętnie pokaże i podzieli się swoim sprzętem do zabawy :) życzymy dużo cierpliwości i wytrwałości a dla Michałka dużo zdróweczka :) pozdrawiamy :)

    Odpowiedz
  3. Marcin

    Dziękujemy bardzo za informację i myślimy o Was, bądźcie dobrej myśli i ogromnej Wiary. Jak się patrzy na zdjęcia Michałka to Jego uśmiech nas zaraża:)

    Odpowiedz

Odpowiedz na „MarcinAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany.