Słabszy dzień

Gdy dziś weszłam na salę do Michałka, troszkę się przeraziłam. Miał podpuchnięte oczka, gdyby nie to obecność pielęgniarki, to chyba popłakałabym się na głos… Natychmiast wskoczył na ręce i tak się przytulał. Zaraz kazał włączyć sobie bajki i już humor powoli się poprawiał. Z jedzeniem szału nie ma, przy mnie jeszcze coś zje ale jak mnie nie ma to odwraca głowę i płacze, dlatego staram się być jak najwcześniej a wychodzę jak mocniej zaśnie… Nie wiem czy nie ma apetytu po przeszczepie, przez tą substancję w której komórki macierzyste były zamrożone, czy już powoli zaczyna się stan zapalny jamy ustnej. Doktorka zdecydowała zlecić Michałkowi morfinę w minimalnej dawce, początkowo chciałam z tego zrezygnować, ale wspólnie z pielęgniarką zdecydowałyśmy podać aby zobaczyć czy coś się zmieni z apetytem. Im dłużej będzie jadł, tym lepiej dla niego… Organizm musi pracować. Michałek chciał iść spać, ale gdy dostał morfinę to zaczął brykać po łóżku. Tak słodko wyglądał. Rozgadał się jak nigdy… Nie udało mi się zrobić żadnego zdjęcia, wszystkie wyszły zamazane.  Od 12 godziny, nie ziewnął ani razu. Po raz pierwszy nie spał w dzień ale padł o 19. 

 Boję się jutra, ale musi być gorzej, żeby potem było lepiej… Czekamy.

Prosimy, udostępnij dalej!

2 myśli nt. „Słabszy dzień

  1. Teresa

    Musicie przetrwac te ciężkie chwile ,ten mały skarbek tak dużo przeszedł ,że i tak sie trzyma dzielnie po tym wszystkim trzymam za was kciuki buziaki :)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.