Ruszamy w poniedziałek

Wczorajszy dzień, a właściwie wieczór wprowadził wiele zamieszania. Była nawet opcja, aby przełożyć  megachemioterapię i zacząć od radioterapii ale w rezultacie kolejność zostaje taka jaka miała być pierwotnie. Z leczeniem ruszamy w poniedziałek, Michałek dostanie tabletkę (chemię doustną) i tak co 6 godzin aż do piątku, następnie dzień przerwy, w niedzielę chemia dożylna a w poniedziałek dostaje swój szpik i od tamtej pory czekamy, aż szpik się przyjmie i zacznie produkować wszystkie składniki krwi. Dzisiaj rozpoczął się już proces przygotowawczy, Michałek odwiedził stomatologa, potem przyjechał do niego kardiolog ze sprzętem USG i sprawdzał serduszko czy wszystko w porządku, jutro wizyta u larygologa i dokładne badanie pracy nerek Misia za pomocą nowoczesnej metody. Michałek musi być zupełnie zdrowy, zanim rozpocznie takie ciężkie leczenie.
Każdego dnia jest mi smutno i żałuję, że musimy być osobno podczas nocy. Michałek już się przyzwyczaił, już nie płacze, współpracuje, jest grzeczny.
Wydaje mi się, że może ja to bardziej przeżywam niż on. Tak bardzo chciałabym go mieć tu przy sobie, utulić do snu i nie wymykać się po cichu z pokoju… A gdy się przebudziw nocy, żebym mogła mu powiedzieć, że jestem przy nim… Na ten etap musimy poczekać jeszcze chwilę :(
Michałek bardzo zżył się z ciociami na oddziale, już nie płacze jak wchodzi pani pielęgniarka na salę. Cioicie są bardzo życzliwe i pozwalają zawsze włączyć mu sprzęt do mierzenia ciśnienia, saturacji oraz tętna. Równie chętnie go wyłącza :) Już się nie boi jak na początku zakładać krokodylka na palca, ani rękawa na rękę. Teraz siedzi dzielnie i czeka, aż ciocia powie, że już po wszystkim.
Jak on wiele rozumie, to jest nie do opisania. Coraz częściej zaczynam uważać na słowa, myślę, że również słowo „chemia” jest mu bardzo dobrze znane, ale nie kojarzy tego źle- bo w końcu bardzo dobrze zniósł dotychczasowe leczenie i chemia większego wrażenia na nim nie zrobiła.
Mam nadzieję, że również w tej sytuacji zaskoczy nas pozytywnie i wszyscy będziemy z niego brać przykład!
Dobranoc.

Prosimy, udostępnij dalej!

11 myśli nt. „Ruszamy w poniedziałek

  1. G osia

    Na pewno wszystko będzie dobrze, mocno
    trzymamy kciuki i modlimy się za Michasia :) oby ten ciężki czas szybko mu minął i równie szybko o tym wszystkim zapomniał

    Odpowiedz
  2. Ania

    Pani Madziu macie bardzo dzielnego i silnego syna ale sami tez jestescie niesamowici Ta walka o Misia te wszystkie akcje wywiady spotkania ten blog to wspaniale.Misiu ma szczescie ze ma takich kochajacych roszicow. My mamy cierpimy i przezywamy bardziej niz dzieci Wiem ze jest pani ciezko zostawiac Misia samego na noce ale z tego co pani pisze on sobie dzielnie radzi Mysle ze to powod do dumy Macie Panstwo cudownego syna. Te najblizsze dni niedlugo sie skoncza i wszystko bedzie dobrze Zasluzyliscie na to jakt nikt Wy i Wasz Maly Wielki Bohater Nasz Bohater

    Odpowiedz
  3. Klaudia

    Misiu jest niesamowity, istny Bohater! Im szybciej zaczniecie, tym szybciej się to wszystko skończy i będziecie nadrabiać czas rozłąki w domku, a złe wspomnienia i strach pójdą w niepamięć. Czasami się zastanawiam jak to jest możliwe że takie Maleństwo ma w sobie tyle siły, której niejednemu dorosłemu by na pewno zabrakło w takiej sytuacji. To wszystko coś znaczy, że będzie dobrze, bo przecież nic nie dzieje się bez powodu. Gdzieś u góry, ktoś nadał temu sens!

    Odpowiedz
  4. Beata

    Zaglądam tutaj codziennie i jestem przekonana że wszystko skończy się dobrze.
    Uda się uzbierać pieniądze a Michałek wyzdrowieje.

    Odpowiedz
  5. Magdalena S.

    Kochani, jak co wieczór zaglądamy (choć w ciągu dnia jesteśmy tutaj też często :-) i przekonujemy się, że wszystko idzie w dobrą stronę. Przekonujemy się jakim Michaś jest Wielkim Bohaterem. Patrząc na mojego Maxa, który biega jak szalony, a jest niewiele starszy od Waszego szkraba, podziwiam Michałka, za spokój i wytrwałość. Dzieci mają ten dar, o którym my dorośli zapominamy ,gdy dojrzewamy- widzenie Boga i rozmowa z nim wręcz twarzą w twarz. Dlatego Michałek jest w nocy spokojny, bo jak nie ma Was przy nim to jest Maryja i jego patron św. Michał, jest wielka miłość która płynie z tysięcy serc ludzi. Codziennie modlimy się za Michałka i za Was Kochani. Wszystko będzie dobrze tylko trzeba ufać Jezusowi. To wzniosłe słowa, ale wiem, że jesteście wierzący i rozumiecie dar pomocy Bożej. Niech Matka Boża Nieustającej Pomocy, Św. Michał i Św. Benedykt strzegą Waszej Rodziny w każdej minucie. Niedługo będziecie w domu razem i zapomnicie o tej chorobie. Pozdrawiamy serdecznie.

    Odpowiedz
  6. iwona

    Dzieci..kiedy przychodzą na świat – jest to najcudowniejsze uczucie . Ogromne szczęście.Radość.
    P. Magdo, jestem pełna nadziei i wiary, że wszystko będzie dobrze, że to cierpienie w końcu się skończy. Wiem, że najbardziej boli kiedy coś takiego przeżywa dziecko. Ale proszę mi wierzyć, czasem te małe istotki są bardziej dzielne- niż my rodzice. Michaś czuje Waszą miłość, wie, że po nocy przyjdzie dzień i będzie się mógł przytulić do serca swojej mamusi.Dla mnie czas kiedy musiałam zostawić swojego półtorarocznego synka w szpitalu na tydzień- bez możliwości wejścia do niego, był czymś najgorszym …mogłam popatrzeć na niego tylko przez szybę…były łzy pytania , dlaczego my???teraz z perspektywy czasu wiem że dzieciaki bardzo dużo zniosą.Wasz Michałek to naprawdę mądry i bardzo dzielny chłopczyk. Ciężkie chwile przed nim, jeszcze cięższe przed Wami, ale musicie wierzyć w to, ze to co teraz przechodzi, to wszystko po to, żeby odzyskać zdrowie…i tak będzie!

    Odpowiedz
  7. Ewelina

    Czytając codziennie nowe wieści, zastanawiam się czy ja dałabym radę. Mam 7tygodniową córeczkę, jadę jutro do szkoły. Muszę ją zostawić na ok.6 godz i nie wiem jak wytrzymam. Jesteście niesamowicie silni! Jesteście przykładem dla tych, którym często brakuje sił! Michałek jest niesamowitym dzieckiem, a tą siłę odziedziczył po Was. Wierzę, że wszystko będzie dobrze. Mały musi być zdrowy! Ściskam Was mocno!!!! Oby tak dalej!!!

    Odpowiedz
  8. Słonko

    Witam,
    któras z wypowiedzi (nie mogę jej teraz zanleźc) dotyczyła tego , że ktos organizuje drukowanie plakatów, ogłoszen. Ja chętnie dołączyłabym się do akcji … tzn. jezeli jest taka opcja że mogłabym otrzymac kilka plakatów (zapłacę za nie zeby nikogo nie obciążac finansowo). Mam mały punkt gastronomiczny obok duzego marketu i pomyslałam sobie ze mogłabym w ten sposób poszukac chetnych do wsparcia.
    Prosze o kontakt mailowy: [email protected]

    Odpowiedz
    1. ewa

      Mozna samemu sobie wydrukowac ulotke albo plakat, wystarczy pobrac plik z zakladki „PLAKAT”. Normalnie sie drukuje w formacie A4. Wydrukowalam sobie kilka i tez zamierzam umiescic je, gdzie tylko bedzie mozna.

      Odpowiedz
  9. GRAŻYNA

    Kochani jestem z Wami każdego dnia śledzę na bieżąco Wasze trudy.
    Wspieram Was bardzo ,jesteście niezwykli i bardzo dzielni.
    Wierzę że z pomocą Boską wszystko zniesiecie i będzie dobrze z waszym BOHATEREM pozdrawiam

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.