Rozłąka ;(

W końcu wylądowaliśmy na oddziale transplantacji. Ok. 12 godziny przeszliśmy na nowy oddział. Michałek bardzo się bał, zobaczył inne ściany, nowe twarze i rozpłakał się. Dostaliśmy salę izolatkę, tylko jedno łóżeczko, pełno sprzętu medycznego i telewizor. Ze względu na rygor sanitarny nasza ilość zabawek jest ograniczona.
Przyszła pani doktor i wytłumaczyłam dalsze postępowanie wobec Michałka. A on strasznie się bał, dużo płakał aż w końcu wtulił się we mnie tak mocno i zasnął na siedząco. Po obudzeniu, został mu zmieniony opatrunek na cewniku centralnym, a na otarcie łez dostał naklejkę z żyrafą (sam sobie ją wybrał:))WP_000401

Trochę tam nudno, nie ma innych dzieci, nie możemy wyjść na korytarz…  Ale za to za oknem wypatrzyliśmy żurawia budowlanego, Michałek był zachwycony, zwłaszcza jak się do nas przybliżał (a mniej gdy się oddalał). A gdy znalazłam sobie inny obiekt do obserwacji to Michałek ciągle wolał „mamaaa” i pokazywał palcem, gdzie mam się patrzeć ;)

Czas powoli leciał i trochę mnie to martwiło ponieważ coraz bardziej byłam zmęczona, ale z drugiej strony za każdym razem czułam ukłucie w sercu i miałam łzy w oczach, bo wiedziałam, że będę musiała Michałka zostawić na noc. W końcu zasnął… Panie pielęgniarki poinformowały mnie, że takie dzieci szybko się przyzwyczajają do porannej nieobecności mamy i tego się trzymajmy. Ale boję się, co będzie jak się w nocy obudzi i będzie się chciał przytulić a mnie tam nie będzie? Na dodatek o 6 rano musi dostać zastrzyk bardzo bolesny (na pobudzenie szpiku do produkcji komórek macierzystych).. Wolę nie myśleć co będzie się tam działo… Najgorsza jest bezradność, że kompletnie nie mogę nic z tym zrobić. Przytłacza mnie to, serce pęka ;(

Prosimy, udostępnij dalej!

7 myśli nt. „Rozłąka ;(

  1. paulina

    Biedny Michas. az serce peka jak sie to czyta. Ale wierze ze wszystko sie uda i Michalek bedzie zdrowy. Przecież tyle juz wycierpial okruszek kochany. Zycze Pani sily żeby Pani to przetrwała. Modle sie o zdrowie dla naszego walecznego Michalka. Prosze ucalowac i ukochac Michalka rowniez ode mnie. Pozdrawiam Paulina

    Odpowiedz
  2. dorota

    Pani Magdo, trzymam mocno kciuki za Michałka, a dla Pani zycze mnostwo sily. Przetrwacie to!!! Jeszcze zaswieci dla Was slonce!

    Odpowiedz
  3. ola

    Wszystko będzie dobrze, Michałek jest taki dzielny że nie mam słów żeby to opisać. Ty też Magda! Będę się za Was modlić.

    Odpowiedz
  4. Agnieszka

    Wszytko będzie dobrze! Michałek jest dzielnym chłopcem i ma dużo siły, aby walczyć o swoje życie.
    Modlę się za Was!!! Czytając historę choroby zawsze płaczę i wiem co przechodzicie. Mam synka w wieku 19 m-cy. Małe dziecie mają dużo siły i woli do walki. Rozesłałam kilkanaście e-maili do znajomych z prośba o pomoc finansową dla Michałka. Wiem, że ludzie dobrego serca pomogą w uzbieraniu potrzebnej kowty. Pozdrawiam i Trzymam kciuki.

    Odpowiedz
  5. Ania

    Pani Magdo Michałek da sobie rade to dzielny chłopczyk Noc szybko minie i rano znowu będziecie razem. Pani Magdo gorąco pozdrawiamy razem z Kubusiem i tzrymamy kciuki

    Odpowiedz
  6. Justyna

    mocno Was przytulam… To słabe pocieszenie ale to mamy cierpią mocniej, Michałek szybko zapomni o łzach, tęknocie a nawet o bólu. Już niedługo będzie zdrowym chłopcem :) wierzy w to tysiące osób a to wielka siła :)

    Odpowiedz
  7. Klaudia

    Magda, Michałek z każdym dniem pokazuje jak bardzo jest dzielny. Głowa do góry, mam nadzieje że każda noc zleci szybko, a Ty pełna optymizmu i energii będziesz stawiać czoła nowym wyzwaniom Małego Bohatera:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.