Radioterapia

Od wczoraj jesteśmy w Krakowie. W niedzielne popołudnie postanowiliśmy zapewnić Michałkowi trochę rozrywki i wybraliśmy się na krakowski rynek. Michał był zachwycony. Z jednej strony koniki z drugiej gołębie, po prostu rewelacja. Ciężko było za nim nadążyć. 

Dzisiaj stawiliśmy się w szpitalu. Dzięki temu, że Michałek zaczął ładniej jeść wyniki morfologii, a szczególnie leukocytów dzisiaj są znacznie ładniejsze niż przed weekendem. Martwi nas trochę wynik markera nowotworowego. Jest nieco ponad normę (29/20) i nie wiemy, czego mamy się spodziewać…
W tym tygodniu pewnie badanie będzie powtórzone i zobaczymy, czy się coś zmieni… 
Dzięki temu, że jest ładna pogoda możemy z nim wychodzić na zewnątrz, a tam (patrz zdjęcie) dzisiaj zachwyciły go mrówki, które usilne próbował złapać. :)

Jutro napiszemy, jak Michaś zniósł pierwsze naświetlanie i prosimy o to, co zawsze, a dzisiaj szczególnie o jeszcze więcej modlitwy za naszego bohatera.

Pozdrawiamy

[tata]

20130414_153431 20130415_163249

Prosimy, udostępnij dalej!

13 myśli nt. „Radioterapia

  1. agnieszka

    Panie Damianie,oczywiście że cały czas modlimy się za Michałka i za Was.Cały czas jesteście w naszych myślach i sercach.Wszystko będzie dobrze.To tylko kolejny krok do wyzdrowienia.Trzymamy kciuki ,buziaki.

    Odpowiedz
  2. Magda i Max

    Kochani ciągle jesteśmy z Wami. Każda modlitwa jest m.in. za Misia i te wszystkie terapie, za powrót do zdrowia. Będzie dobrze, trzeba ufać Bogu. Niedługo będzie po wszystkim.

    Odpowiedz
  3. Ewa

    Cały czas wszyscy jesteśmy z Wami myślami, na pewno Misio szybciutko da sobie radę z naswietleniami, jestem przekonana, ze wszystko będzie dobrze!
    Super, ze Michałek poszalał sobie po rynku,
    jak zwykle jest uroczy :-)

    Odpowiedz
  4. edyta

    Pani Magdo i Panie Damianie! My też nieustannie towarzyszymy Michałkowi i Wam myślą i modlitwą.
    Jestem też głęboko przekonana, że Pan Bóg jeszcze niejeden cud dla Was przygotował.
    Tam gdzie człowiek jest bezsilny On może w pełni objawić swoją Wszechmoc…

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.