Powoli wracamy do formy

W końcu, w końcu, w końcu, w końcu Michałek wraca do formy. Wczoraj w południe Michałek miał wyjęty cewnik. Obawialiśmy się, że na początku może mieć problem z siusianiem ale znowu Michałek nas pozytywnie zaskoczył i żadnych problemów nie było. Memuś powoli traci na wadze, czyli traci wodę którą zgromadził. Właściwie cały czas jest podpięty pod pulsoksymetr by kontrolować jego tętno oraz saturację. Coraz częściej robimy sobie od niego przerwy i chodzimy do sali zabaw. Niestety trzy dni w łóżku osłabiły Michałka i nie ma on zbyt wiele chodzić, a ja padam z nóg od noszenia go w każde wybrane przez niego miejsce… Głowa mi pęka po nieprzespanej nocy (reakcja na pobyt w szpitalu… zawsze tak jest! )… Ale to i tak nieważne, w końcu Michaś dobrzeje i to jest najważniejsze !!!

misiunio
misiunio2
Pozdrowienia z sali zabaw !!!!!!!!!!!!!

Prosimy, udostępnij dalej!

7 myśli nt. „Powoli wracamy do formy

  1. Anonim

    Ogromnie sie cieszymy, ze Misio wraca do formy, jak on sie ładnie relaksuje, leżąc sobie z nóżka na nóżce i ściskajac w rączce
    kotka…
    Buziaki dla Waszej Trójki :-)

    Odpowiedz
  2. Anonim

    tak analizuje Wasze zdjecia od poczatku i nie moge sie nadziwic jak ten maluch wydoroslal przez ten czas ,a zdjecie nóżka na nóżce kapitalne :)słodki jest ten teraz juz kudłatek :) trzymajcie sie kochani!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.