„Po burzy zaw­sze wychodzi słońce…”

Dzisiaj kolejny dzień dołek. Michaś wyraźnie zmęczony już jest tą całą sytuacją. Coraz bardziej dokucza mu ból gardełka i przełyku i regularnie dostaje morfinę a mimo to złości się i płacze. Pewnie trzeba będzie już zwiększyć dawki, bo na razie otrzymywał minimalne. Apetyt ma jeszcze w miarę dobry, ale je tylko gdy leki jeszcze działają…

Prosimy, udostępnij dalej!

20 myśli nt. „„Po burzy zaw­sze wychodzi słońce…”

  1. Magda i Max

    Kochany Tato, tak jak piszesz po burzy przychodzi słońce. Teraz jest najgorzej z tych wszystkich dni, ale i tak jest jako tako, morfina pomoże a już niedługo komórki zaczną się namnażać. Odliczamy dni do środy bo wtedy chyba wypada te 10 dni od autoprzeszczepu. Szturmujemy niebo. Dzisiaj niedziela i Bóg wysłuchał dziś więcej modlitw niż w inny dzień za Was i Misia. Oczywiście nawet dorosłego by ta sytuacja wyprowadziła z równowagi, a co dopiero Misia maluszka, ale on i tak walczy dzielnie, a Wy razem z nim. Pozostajemy w modlitwie i z Wami w naszych sercach. Wytrzymajcie, już niedługo będzie słońce.

    Odpowiedz
  2. agnieszka

    Jest bardzo dzielny.Nie jeden z nas dorosłych już dawno by zwątpił a on walczy i pokazuje że jest WIELKIM BOHATEREM od którego my powinniśmy się uczyć.Kiedy już podrośnie będzie mógł się tym chwalić przed kolegami.Teraz już będzie tylko lepiej,modlimy się i czekamy aż zdrowe komóreczki zaczną pracę.Buziaki dla całej rodziny.Agnieszka,Kuba i Mariusz.

    Odpowiedz
  3. Lena

    Ja też z niecierpliwością odliczam te 10 dni od autoprzeszczepu… Już niedługo wyjrzy słońce… I wszystko będzie dobrze :) Wierzę w to całym sercem i codziennie się o to modlę,,, Trzymajcie się Kochani. Pozdrawiamy.

    Odpowiedz
  4. dorota

    I nie ma co sie dziwic.. Od 3 tyg ta sama sala, nie jego pokoik, szpitalne łozko, a nie miekka ciepla kolderka i do tego osłabienie i ból… Biedny mały rycerzyk:(( Kochani trzymajcie sie w tym cholernie trudnym dla Was czasie. Jeszcze chwila i na Waszym niebie zaswieci słoneczko, a czarne chmury cierpienia rozwieje silny wiatr radosci! Bedzie dobrze, juz niedlugo. A my wciaz trzymamy kciuki za Was i otulamy pozytywnymi myslami. :***

    Odpowiedz
  5. Remi

    Teraz jest w dołku ale wszyscy wiemy(!!!) że już nieługo się odbije i będzie coraz lepiej!!! A potem radioterapia i do Niemiec!!
    pozdrawiam i uściski dla Wojownika!!

    Odpowiedz
  6. Ula

    Codziennie modlę się o te cudowne „dołeczki” które pojawiają się u uśmiechniętego Michałka!!!Ściskam mocno!!!!

    Odpowiedz
  7. Beata

    Już niebawem zaświeci piękne , duże słońce i Michaś raz na zawsze pozbędzie się tej paskudnej choroby.

    Odpowiedz
  8. aga

    jesteście bardzo dzielni ,nawet nie jestem w stanie wyobrazić sobie takiej sytuacji w moim życiu …chylę czoła przed całą waszą rodziną a w szczególności przed małym -wielkim dzielnym człowiekiem Miśkiem … kochanym całym sercem, pragnę by wygrał tę walkę !!!

    Odpowiedz
  9. Marcin

    Podejrzewam każdy dorosły chciałby mieć tyle siły co mały Michaś, Rodzice podziwiam Was i jesteśmy z Wami myślami i w modlitwie

    Odpowiedz
  10. Agnieszka

    Być może kiedyś Michałku , kiedy będziesz już dorosłym mężczyzną zasiądziesz wygodnie i prześledzisz sobie tego bloga. Zobaczysz jak Twoi Rodzice dzielnie walczyli o Ciebie. Jak cierpieli, gdy Ty cierpiałeś w swym bólu. Nie ma większej, bezgranicznej i tak czystej miłości jak miłość do dziecka. Pamietaj o tym . Życzę Ci tej chwili z całego serca. A teraz walcz nasz dzielny Rycerzu. Ślę Ci tysiące buziaczków.

    Odpowiedz
  11. Mama Kamilka

    Codziennie wchodze na bloga i czytam co nowego, jestem całym sercem z Wami i prawie cały czas myśle o Was i dzielnym Misiaczku. Bardzo mocno wierze, ze sie uda wiec pełna wiary robię co mogę aby pomoc Wam w zbieraniu pieniazkow. Całuje i sciskam piękna buziunie ;).
    Ania i Kamilek

    Odpowiedz
  12. Edyta

    Misiu, jesteśmy z Tobą codziennie wspieramy modlitwą, nagłaśnianiem Twojej sytuacji i na inne możliwe sposoby. A po za tym z radością zauważam , że urosłeś… na tym najnowszym zdjęciu widać to wyraźnie :)
    przytulam Cię mocno!

    Odpowiedz
  13. Magda i Max

    Kochani, zaglądamy prawie co 5-10 minut czy nie ma nowych wieści. Jak tam mija Misiowi dzisiejszy dzień? Jak Wy się trzymacie. Myślami jesteśmy z Wami cały czas. Całujemy gorąco

    Odpowiedz
  14. Lena

    Jest 20:00 i już naprawdę umieram ze strachu… Co chwila tutaj zaglądam… Misiu mam nadzieję, że u Ciebie wszystko w porządku… Trzymaj się kochanie!

    Odpowiedz
  15. nadzieja

    Michałku, co u Ciebie? Co słychać? Cały czas myślę co u Ciebie. Kochani rodzice, napiszcie co u Misia.
    Jak się czuje? Myślę o Tobie Michałku. Trzymam kciuki i modlę sie o zdrowie i siły dla Ciebie i Twoich rodziców.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.