Archiwa autora: tata

Początki…

Kochani, wszystko idzie zgodnie z planem. Michaś dostaje zastrzyki, już ma 4 za sobą. Jeszcze jutro i weekend wolny. Czuje się średnio, dziś jego temperatura osiągnęła 38,2 więc pomógł nam paracetamol. Teraz temperatura spadła, więc Misiu trochę rozrabia. Apetyt słabiutki ;( 

Kolejny tydzień w Krakowie

Michałek ma się dobrze, rano pozytywnie zaskoczył nas swoją morfologią. Po naświetlaniach, kiedy już się rozbudził resztę dnia spędził z mamusią na zewnątrz. Aktualne zdjęcia poniżej. 

[tata]

S__3841 S__B841

Radioterapia c.d

Michałek ma 2 z 14 naświetlań radioterapii za sobą. Wczoraj po zabiegu trochę wymiotował, ale dzisiaj już obyło się bez takich nieprzyjemnych sytuacji. Wyspał się i teraz tylko czeka, żeby wyjść na zewnątrz i korzystać z wiosennej pogody. Ogólnie humor mu dopisuje i oby tak dalej. Pozdrawiamy 

P__6E15 P__497F S__FD00

Radioterapia

Od wczoraj jesteśmy w Krakowie. W niedzielne popołudnie postanowiliśmy zapewnić Michałkowi trochę rozrywki i wybraliśmy się na krakowski rynek. Michał był zachwycony. Z jednej strony koniki z drugiej gołębie, po prostu rewelacja. Ciężko było za nim nadążyć. 

Dzisiaj stawiliśmy się w szpitalu. Dzięki temu, że Michałek zaczął ładniej jeść wyniki morfologii, a szczególnie leukocytów dzisiaj są znacznie ładniejsze niż przed weekendem. Martwi nas trochę wynik markera nowotworowego. Jest nieco ponad normę (29/20) i nie wiemy, czego mamy się spodziewać…
W tym tygodniu pewnie badanie będzie powtórzone i zobaczymy, czy się coś zmieni… 
Dzięki temu, że jest ładna pogoda możemy z nim wychodzić na zewnątrz, a tam (patrz zdjęcie) dzisiaj zachwyciły go mrówki, które usilne próbował złapać. :)

Jutro napiszemy, jak Michaś zniósł pierwsze naświetlanie i prosimy o to, co zawsze, a dzisiaj szczególnie o jeszcze więcej modlitwy za naszego bohatera.

Pozdrawiamy

[tata]

20130414_153431 20130415_163249

Ziarnko do ziarnka i uzbierała się miarka !!!!

zdjecie

Kochani, pragniemy ogłosić Wam, że mamy już całą sumę niezbędną na pokrycie kosztów leczenia Michałka w Greifswaldzie !! 
Z całego serca pragniemy podziękować WAM, bo dzięki Waszej pomocy udało nam się zebrać aż 110.000 EURO. Bez Was, nie było by to możliwe …
Skontaktował się z nami DARCZYŃCA O WIELKIM SERCU, który zechciał dopłacić brakującą kwotę. Osoba ta woli pomagać anonimowo, w związku z tym nie będziemy ujawniać jej tożsamości.
Także mamy już 147 000 EURO! 

Muszę przyznać, że gdy dowiedzieliśmy się, że Michałek został zakwalifikowany do grupy wysokiego ryzyka, gdzie leczenie jest wieloetapowe i kończy je kuracja przeciwciałami, która jest niedostępna w Polsce, a kosztuje 120.000 (taka cena była w ubiegłym roku), nie chcieliśmy się podjąć zbiórki pieniędzy. Uzbieranie 500.000 złotych (na wtedy) było dla nas niemożliwe. Po rozmowach z naszym dobrym przyjacielem o. Radomiłem oraz dzięki namowom Beaty i Tomka Sporków (rodziców Marcinka, którzy również uzbierali tę astronomiczną kwotę i obecnie chłopczyk jest już po drugim cyklu leczenia przeciwciałami w Niemczech), zdecydowaliśmy się spróbować. Podchodziliśmy do tego bardzo sceptycznie. Baliśmy się co będzie, jak nie uzbieramy… 

Po Nowym Roku dostaliśmy kosztorys na sumę 147.000 euro. Załamałam się… wtedy to już byłam niemal pewna, że nie zdobędziemy takiej kwoty. Jak tylko Michał zasypiał siadałam
i płakałam, ale cała akcja była już w toku i nie mogliśmy jej przerwać…

Zbiórkę rozpoczęliśmy 22 grudnia 2012 przed Świętami Bożego Narodzenia, a kończymy przed Świętami Wielkanocnymi. Na naszej drodze spotkaliśmy tysiące osób, które nam pomogły. Wiele z Was jest z nami do tej pory. Na bieżąco czytacie, co słychać u Michałka, zostawiacie komentarze, piszecie sms-y i e-maile….
Pragniemy podziękować Wam z całego serca za wszelką pomoc, za pieniądze, za organizowanie zbiórek, za rozpowszechnianie naszego apelu, za modlitwy, za wiadomości i słowa wsparcia, za zabawki, za WSZYSTKO !!

To co przed trzema miesiącami było niemożliwe, dziś jest rzeczywistością….

Chciałabym również Was poinformować, że 147.000 euro to jest koszt samego leczenia. Po leczeniu, czekają nas badania kontrolne. Przez pierwszy rok co 3 miesiące, w drugim roku co 6 miesięcy. Pieniądze z 1% podatku zostaną przekazane właśnie na pokrycie kosztów związanych z badaniami kontrolnymi w Niemczech. Jeżeli okaże się,  że tych pieniędzy, będzie dużo więcej niż będzie potrzebne, zostaną one w fundacji „Wyspy Szczęśliwe”, która wzięła pod opiekę Michałka.
Celem naszej fundacji jest zbieranie pieniędzy na pokrycie kosztów leków (chemii), które nie są refundowane przez NFZ. Czasem dzieci się uczulają na niektóre leki, pozostaje wtedy przerwać leczenie (co wiąże się z dużym prawdopodobieństwem nawrotu choroby). Dzięki działalności naszej fundacji, leczenie jest kontynuowane, choć jest bardzo kosztowne. Czasem koszt jednego worka chemii wynosi 35 tysięcy złotych, a takich chemii trzeba wybrać 4 albo więcej… Nie muszę pisać, że to są ogromne koszty. Za pieniądze z fundacji kupowane są również pompy niezbędne dzieciom na oddziale onkologiczno-hematologicznym, a także obiady dla rodziców, którzy mają ciężką sytuację finansową, a muszą być przy dziecku i się nim opiekować.
Dlatego kochani w dalszym ciągu proszę o przekazywanie 1% podatku na Michałka. Na bieżąco będziemy Was informować co się dzieje z Michałkiem, jak będziemy wiedzieli ile uzbieraliśmy z 1% podatku również Was o tym poinformujemy. Wszystkie pieniądze, które wpłaciliście znajdują się na koncie fundacji, my tylko wiemy ile ich jest, a nie mamy do nich dostępu. Fizycznie ich nawet nie jesteśmy w stanie zobaczyć. Jedno wiem na pewno- nie zmarnują się…

Po świętach czeka Michałka radioterapia, a miesiąc po jej zakończeniu jedziemy do Niemiec na kurację przeciwciałami. Pieniądze już są, to ważne, ale mamy świadomość, że dalej wszystko w rękach Pana Boga…

Niedzielny poranek

Po wczorajszym zabieganym dniu nadeszła upragniona niedziela. Morfologia wyszła w miarę dobrze.  W końcu płytki krwi zaczęły się powoli podnosić. Ogólnie u nas wszystko w porządku.

20130317_122304
WP_000585

WP_000589

Michałek jak zwykle w niedziele ubrany w koszulę. Pozdrawiamy