Pakowanie

I znowu pakowanie. Tyle wyjazdów do Krakowa mamy za sobą (i sporo przed sobą), że już nawet nie muszę robić listy rzeczy do zabrania. Jutro musimy przyjąć się na oddział. Nie lubię badań, ale nie mogę nic zrobić jak tylko wspierać Michałka swoją obecnością i bawić się z nim tak, aby choć przez chwilę o nich zapomniał. W poniedziałek rano zostanie podany mu znacznik, do podania potrzebny jest wenflon :( Nie znoszę momentu kłucia, Michałek wtedy bardzo płacze i zawsze patrzy swoimi słodkimi oczami jakby chciały powiedzieć „mamo zabierz mnie stąd”. Niestety żyłki po chemioterapii są bardzo słabe i często pękają, dlatego musimy się nastawić, że ta „operacja” będzie chwilę trwała. Żeby tego było mało, po podaniu znacznika Michałek musi być zacewnikowany, i to kolejna wada tego badania. 
We wtorek i środę nastąpi sczytywanie w znieczuleniu ogólnym. Michałek jest za mały, aby wyleżeć w bezruchu w maszynie (podobna do tomografu komputerowego), dlatego konieczne jest uśpienie :( Podczas swojego krótkiego życia, Michałek był już wiele razy usypiany,dobrze że nie jest to szkodliwe ani obciążające dla organizmu, mimo to za każdym razem widok usypiającego dziecka w 3 sekundy, budzi we mnie strach. Czuję się bezradna wobec tego wszystkiego i zawsze wychodzę zapłakana. Do tego nie można się przyzwyczaić… Ale nie mamy wyjścia, badania to nieodłączna część leczenia. Tyle badań za nami,  tyle razy sobie poradziliśmy to i tym razem tak będzie. Zawsze się obawiam, że na anastezjologa trzeba będzie długo czekać,a Michałek i tak nic nie może zjeść ani napić się. Czas się wtedy strasznie ciągnie. Zapewne będzie nam towarzyszyła kroplówka, dzięki której nie będzie miał uczucia pragnienia. 
Dzięki takim wpisom jak ten dzisiejszy, przedstawiający w kilku słowach przebieg badania,będziemy mogli uzasadnić dlaczego nazywamy Michałka Małym Wielkim Bohaterem… 
Wydawać by się mogło, że samo leczenie jest ciężkie, ale badania również są nieprzyjemne. 

Zapraszam na aukcje obrazów kolegi Michałka, 2 letniego Benia
http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=1873788

[mama]

 

Prosimy, udostępnij dalej!

9 myśli nt. „Pakowanie

  1. Kasia i Paweł z Damiankiem

    Trzymamy kciuki i z ogromnym zniecierpliwieniem czekamy na same dobre informacje o stanie zdrowia Michasia prawdziwego MAŁEGO WIELKIEGO BOHATERA!!! A my wszyscy nie bądźmy obojętni na los Michasia! Pomóżmy jemu i jego wspaniałym rodzicom w tych trudnych chwilach. Stać nas na to… Powodzenia WAM!!!!!!

    Odpowiedz
  2. Beata

    Tak sobie pomyslalam, probowalicie zglosic Michalka do jakiegos programu typu dzien dobry tvn , uwaga? Sa czasem reportaze o chorych maluszkach i wtedy plynie najwieksza pomoc od ludzi. Mysle,ze warto byloby akcje rozprzestrzenic i sprobowac. Z pozdrowieniami dla Waszej trojki!

    Odpowiedz
  3. Ewelina

    Popieram komentarz P. Beaty. Może warto zgłosić się do programu. Są ludzie, którzy będą starali się pomóc. Ja również przekazuję informację do wszystkich możliwych znajomych. Będzie dobrze. Mały jest silny!!!
    Powodzenia!!!

    Odpowiedz
    1. Anonim

      Witajcie. do mediów w takich sprawach się nie dzwoni… Próbowałem w sprawie Michałka, zawsze mówią: „Wybaczcie, ale tyle jest takich przypadków, że musielibyśmy tylko to pokazywać” Jak już natomiast sprawa zostanie wzbogacona o jakiś chwytliwy temat, zaczynają sami prosić o wywiady. Stąd telewizja u Benia wczoraj, nakręciliśmy materiał dla TVP, bez proszenia nikogo o nic i upokarzających odmów.
      Pozdrawiam,
      Bartek Bałut

      Odpowiedz
      1. Kasia A.

        To racja, Benio otworzył drzwi do mediów, dlatego wczoraj do Ciebie pisałam.
        TokFM ma cotygodniową audycję ‘Rozmowy o Pomaganiu’ i myślę, że ta akcja może ich zaciekawić.

        Odpowiedz
  4. Anonim

    Ja też pisałam do kilku programów. Do tej pory nie pokusili się o odpowiedź. Ale jak nas wyrzucą drzwiami… to wejdziemy oknem. ;))

    Odpowiedz
  5. Ewelina

    Ja też pisałam, ale nadal cisza. Musimy rozsyłać informację tam gdzie tylko mamy możliwość. Razem z mężem i córcią jesteśmy z WAMI!

    Odpowiedz
  6. Hania

    Witam! Wrzucilam link na strone AIC (ARRC)- miedzynarodowy klub zon oficerow przy ARRC w Innsworth, mam nadzieje, ze nie przejda obojetnie…Wraz z mezem i synkami (2 i 4 lata) jestesmy calym sercem z Wami!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.