Nic dodać nic ująć.

Misiu na krytym placu zabaw – w dalszym ciągu pogoda się nie poprawia, często pada deszcz i jest zimno – ok 16 stopni ;(
Po dwóch godzinach intensywnej zabawy Misiu usnął mi na ramieniu. Był wyczerpany. Ale warto było popatrzeć jaki jest szczęśliwy…
IMG_5721

IMG_5669

 IMG_5753

IMG_5642

 

IMG_5733

 

Oczywiście była też ogromna zjeżdżalnia, ale niestety aparat nie uchwycił wyraźnej twarzy Misia i jego asekurantki, czyli mnie ;) Mimo wszystko,myślę, że te zdjęcia mówią same za siebie ;)

Prosimy, udostępnij dalej!

8 myśli nt. „Nic dodać nic ująć.

  1. Anonim

    Ach ten Misiu i jego szaleństwa ;-)
    Ślicznie rośnie ten nasz chłopak, strasznie wydoroślal ostatnio, a włoski sa po prostu przepiękne!
    Serdeczne pozdrowienia i buziaki dla Michałka.

    Odpowiedz
  2. sasanka29

    Michałek blondasek :)ale cudnie wygląda.Na tym 1zdjęciu wygląda tak poważnie,pełne skupienie na jeździe.Wygląda jak 3/4 latek :)

    Odpowiedz
  3. w

    Super spedzacie czas. Mam pytanie czy nie obawiacie sie przeziebienia u Misia, ze moze zlapac od innego dziecka? tak pytam, bo w Le jest teraz duzo angin i dzieci lapia jedno od drugiego na placach zabaw. pytam tylko z czystej troski o malego :) a Michas niech jak najwiecej szaleje. to przeciez jego dziecinstwo, a kazdy usmiech to najwieksze lekarstwo. pozdrawiam i zycze cieplutkich dni nad morzem

    Odpowiedz
  4. Magda

    Ach, jaki ten nasz Misio jest śliczny… nie można się napatrzeć :) taki jak to mówią francuzi: całkiem do skrupania :D

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.