Na pierwszy rzut oka…

Misiu wczoraj miał trzy badanka… Od 7 musiał być na czczo. Wstaliśmy o 5 tak jak zaplanowałam, wyruszyliśmy ok 8 do Kliniki.. Misiu już chciał spać w drodze do szpitala ale zagadywałyśmy go co chwilę i udało się go przetrzymać. W szpitalu sala zabaw… nie ma czasu na spanie ;)
Przed 10 poszliśmy na kolejny dzień badania scyntygrafii, Michaś jak zobaczył te same ściany, tego samego pana i ten sam sprzęt natychmiast zasnął. Kilka razy próbowałam go ułożyć na stole, wybudzał się ale w końcu złapał mocny sen i już nie protestował. Część badania Misiu spał a drugą część już nie. obudził się gdy maszyna była nad klatką piersiową, zachodziła też na brodę i Michał nie mógł nawet przekręcić głowy. Bał się, bo zasypiał u mamy na rękach a nagle budzi się na stole na dodatek nie może się ruszać…. Popłakał trochę, ale byłam blisko więc czuł się bezpieczniej. Do dziś boli mnie szyja i plecy od różnych dziwnych pozycji, które musiałam przyjąć przytulając Michasia jednocześnie nie przeszkadzając w badaniu. Przytulaliśmy się cały czas (na miarę możliwości,bo sprzęt nam przeszkadzał). Pan który czuwał nad sprzętem i całym badaniem, powiedział, że na pierwszy rzut oka jest OK !!!!!!!!!!!! Ale dopiero we wtorek pójdziemy do Kliniki dowiedzieć się czy na pewno jest wszystko dobrze i czy zaczynamy immunoterapię.
Tak wyglądał Misiu na badaniach

 

WP_000997WP_001002

WP_001003

 

Później Misiu miał echo serca a o 13 rezonans, który trwał 1,5h. Misiu dopiero jak się obudził tomógł coś zjeść czyli ok 16 (o 7 zjadł ostatnią porcję mleka….).
Ciężki tydzień, dużo badań ale wiele z nich wykonano bez znieczulenia, cewnika, wenflonu… Jesteśmy bardzo dumni z Michałka, że dał sobie radę. Teraz czekamy na wyniki….

Dziś jedziemy nad morze pomoczyć nogi i pooddychać świeżym, morskim powietrzem.
Miłego dnia !!!

Prosimy, udostępnij dalej!

3 myśli nt. „Na pierwszy rzut oka…

  1. Gaaa

    Prawie tydzień czasu nie miałam możliwości poczytać co u was słychać, jak Michaś znosi pobyt w Niemczech….umierałam już z ciekawości, ale dzisiaj juz poczytalam wszystkie zaległe posty. Michaś jak zwykle okazał się dzielny :*
    Niedaleka droga do morza pozwala Michasiowi odreagowac czas ktory spedza na badaniach :))

    Trzymajcie się mocno:) Caluski dla malego zucha:*

    Odpowiedz
  2. Anonim

    Dzielny chłopak z tego Michałka! Na pewno wszystko będzie dobrze, cały czas o Was myślimy i mocno trzymamy kciuki. Całusy
    dla Misia :-)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.