Muszę….

… to napisać. Pożaliłam się, że Michałek nie chce jeść. A po południu udało się go namówić na dwa posiłki. Przypadek??? Nie… przecież NIE MA PRZYPADKÓW.

Dziękuję za modlitwę.

Prosimy, udostępnij dalej!

17 myśli nt. „Muszę….

  1. Ula

    He he :)) myślę że to nie koniec niespodzianek ze strony Michałka!!!!:)) Zbieraj się Misiek! Już niedługo przebijemy „5” z okazji Twojej Wielkiej Wygranej w tej NIERÓWNEJ WALCE!!!!

    Odpowiedz
  2. Marcin

    Tak jak napisałem wcześniej następca Pudziana będzie nadrabiał stracony czas przy lodówce.
    Dziękujmy Bogu za ten cud i wszystkie kolejne

    Odpowiedz
  3. dorota

    Cudowny Misiek:)) Mama „poskarżyla” a Misio postanowil zdementowac mamine marudki;))) Jedz i łap sily kochanie!!!

    Odpowiedz
  4. Agnieszka

    Dzień Dobry Michałku. Cieszę sie, ze wraca Ci apetyt. Smaaaaaacznego Kochanie. Pozdrawiam z Mazur. Aga

    Odpowiedz
  5. Remi

    Dzieciaki potrafią zaskakiwać…. Mnie fascynuje działanie Misia na rodziców ,a jeszcze bardziej, Jego oddziaływanie na ludzi, którzy do niedawna nie mieli pojęcia o Jego istnieniu… Sam się do nich zaliczam. I dziękuję Miśkowi i jego Rodzicom!!!

    Odpowiedz
  6. Slonko

    Misiu – zapraszam zatem na pysznego kebaba do McOwcy :) Bartus uwielbia baraninkę … zobaczymy czy Tobie tez posmakuje :)

    Odpowiedz
  7. perla

    Bardzo się cieszę z tych nowych wiadomości, mam nadzieje że dziś już jest 1000 leukocytów i Misiek już może pić swoje ulubione mleczko i jeść co mu się podoba.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.