Mój dzielny syn

Celowo w tytule napisałem „syn” gdyż po dwóch dniach spędzonych z Michałkiem sam na sam (w końcu bez mamy ;) ) zobaczyłem, co tak naprawdę przeżywa i jaki jest przy tym dzielny.

Przekonałem się, że może tego nie okazuje, ale na pewno cierpi i nie jest mu lekko kiedy nas nie ma. Jak widzi, że nie ma rodziców robi wszystko, żeby problemy mieć już za sobą. Wystawia rękę do zastrzyku, pokazuje język do badania, podnosi bluzeczkę do osłuchania. Ale kiedy pojawia się mama lub tata, w sytuacjach podobnych, chce żeby wziąć go na ręce i tak jakby czuł, że jesteśmy w stanie uratować go od zastrzyku, czy od innego „zła”, które go czeka. Niestety jedyne, co możemy zrobić to wytłumaczyć mu, że jesteśmy z nim i że zaraz będzie po wszystkim.
A propos dzisiejszego dnia Michałek był przekochany i niesamowity. Rano został podłączony do separatora komórek macierzystych. Podłączenie wyglądało tak, że na piersi miał Broviaca z kroplówką, a na nóżkach dwie rurki. W jednej nóżce rurka która pobierała krew do separacji, a w drugiej nóżce rurka, która oddawała krew odseparowaną. Do tego jeszcze „krokodylek” na paluszka do monitorowania tętna i saturacji. Ogólnie „przywiązany”. Miałem nadzieję i wydawało mi się, że przez większość czasu, jaki jest potrzebny do separacji komórek, Michałek będzie spał. Okazało się jednak, że kiedy zasnął chciał się obrócić na brzuszek, bo to jego ulubiona pozycja, wtedy niestety zagiął się jeden z dreników i maszyna włączyła alarm i obudziła Michałka. Kiedy wróciłem z obiadu i zobaczyłem, że nie śpi Misiek był w trakcie badania Pani pielęgniarki gdyż „nakazał” jej, żeby założyła sobie „krokodylka” na palca i zmierzyła tętno oraz saturację. Następnie w kolejce byłem ja oraz pan doktor, który obsługiwał separator :)
Przez blisko 5h Michaś musiał leżeć na pleckach w łóżeczku i nawet nie kombinował, żeby wstawać, tak jakby wiedział, że nie może. Był super grzeczny i do samego końca czekał cierpliwie aż wszystko się skończy. Kiedy tylko został uwolniony od wszelkich rurek i przewodów od razu wyciągnął ręce, żeby wyciągnąć go w końcu z łóżeczka. Cały personel łącznie z lekarzami byli pełni podziwu, że wytrzymał tyle czasu i nawet nie jęknął.
Duma mnie rozpiera. Naprawdę mój syn zaimponował mi, bo sam bym tyle godzin pewnie nie wytrzymał w jednej pozycji. Może masaże plecków pomogły, nie wiem, ale zastosowałem je żeby w jakimkolwiek stopniu umilić mu ten nieprzyjemny czas.

Wieczorem dowiedzieliśmy się, że separacja się udała, przez co nie trzeba będzie jej powtarzać i męczyć Michałka kolejnymi zastrzykami, których nie znosi. Przed nami megachemioterapia, ale jestem przekonany, że i z nią sobie poradzi.

Jestem dumny z mojego syna. Nie spodziewałem się, że będę z niego tak dumny w tak młodym jego wieku. Zrobię dla niego wszystko, co tylko będzie trzeba…

Prosimy, udostępnij dalej!

16 myśli nt. „Mój dzielny syn

  1. Magdalena S.

    Cały dzień czekaliśmy na taką wiadomość.Czułam że będzie dobra bo tylu ludzi modli się za Was.Bóg czuwa.My czuwamy w modlitwie.wszystko się uda bo Maryja Nieustającej Pomocy wzięła Michałka pod opiekę.Kochamy Was chociaż jesteśmy obcymi ludźmi.

    Odpowiedz
  2. Dorota

    Cały czas myślami z Wami i Michałkiem!!! Trzymam mocno kciuki za Was i Waszego dzielnego chłopca. Bedzie dobrze!
    Czy Michałek może w tej chwili otrzymywac prezenty w postaci zabawek? Ja wiem, że najbardziej potrzebne są pieniązki, ale czy nie uszczęśliwiłaby go paczuszka z kilkoma rzeczami do kreatywnej zabawy? Przy braku moliwości wychodzenia ze szpitalnego pokoju i braku kontaktu z otoczeniam może szybciej leciałby czas i milej…

    Odpowiedz
    1. Magdalena Tryka

      Szanowna Pani Doroto,
      Nie chcielibyśmy narażać Pani na dodatkowe koszty zabawek, natomiast stawiając się na Pani miejscu, pomyślałam, że nie chciałabym, aby mama bądź tata nie zgodzili się przekazać zabawki dla dziecka, któremu chciałabym coś kupić. Proszę napisać mi smsa bądź na maila, podam Pani adres.
      Dziękuję,
      Magdalena Tryka (797-401-425, [email protected])

      Odpowiedz
  3. paulina

    Super wiadomość. Michalek jest moim bohaterem, jest taki odważny.
    Napewno pokona to chorobsko, a my wszyscy modlimy sie o jego zdrowie.
    Buziaki dla Was kochani i mamie zycze szybkiego powrotu do zdrowia.
    Pozdrawiam

    Odpowiedz
  4. agnieszka

    Super!cały wczorajszy dzień czekałam na wiadomość,byłam pewna że separacja się uda.Jarówniez coziennie modlę się do Maryi Nieustającej Pomocy o zdrowie dla Michałka a wczorajszy zabieg i jego wynik jest dowodem że Maryja czuwa nad Misiem.Trzymam kciuki za całą Wasza rodzinę.

    Odpowiedz
  5. Ania

    No nareszcie przeczytałam bo juz wczoraj sie nie doczekałam Michałek to dzielny chłopczyk Przykłąd dla innych Bardzo sie cieszymy

    Odpowiedz
  6. Teresa

    Kochany chłopczyk wierze ,że wszystko będzie dobrze tego życzę tej kochanej dziecinie pozdrawaiam was dużo siłki kochani :)

    Odpowiedz
  7. Olka

    Cały czas trzymamy kciuki za Misia i wierzymy, że wszystko będzie dobrze! To niesamowicie dzielny chłopiec. Trzymajcie się cieplutko! ;)

    Odpowiedz
  8. Magda

    Kochani,cieszymy sie razem z Wami!!!Jestescie nam bardzo bliscy-choc zarazem obcy.
    Prosze ucalowac NASZEGO-WASZEGO Michalka :***

    Odpowiedz
  9. bbb

    Świetna wiadomość, nie mogło być inaczej – tyle osób myśli o Misiu i modli się o jego zdrówko.
    To niesamowite jak taka jedna mała istotka potrafi jednoczyć/gromadzić wokół siebie tyle ludzi i powodować tryle fantastycznych reakcji.
    Prawdziwy Bohater przez duże B :)

    Odpowiedz
  10. Edyta

    Michałku, wspaniała wiadomość, bardzo się cieszymy! Nie mam słów aby wyrazić podziw dla Twojej niesamowitej siły i wytrwałości, jesteś wielki i dzielny ! Przy tym wszystkim budzisz w ludziach najbardziej ludzkie odruchy i najważniejsze : budzisz miłość ! To my wszyscy dziękujemy Ci ,że jesteś !
    Niech Wszechmogący Bóg Wam błogosławi, modlimy się, będą owoce, ba już są…!

    Odpowiedz
  11. Słonko

    I my dołączamy do grarulacji!!! Patrzac na mojego synka który 2 minuty nie usiedzi na miejscu jestem pełna podziwu dla dojrzałosci i mądrości Michałka. Wiadomo – lepiej żeby mógł brykac ale sytuacja i zycie wymaga od niego więcej i on dzielnie stawia temu czoła.
    Michałku – jestes Bohaterem, jestes super dzielny i wszyscy jestesmy dumni. Bardzo dumni …

    Odpowiedz
  12. Anonim

    Ale ja sie ciesze ze kwota na koncie Michalka sie powieksza Komorki odseparowane zaraz wyjazdy do Niemiec teraz juz wszystko bedzie dobrze. Pani Basia Ritz zwyciestwa masterchefa zgodzila sie zamiescic nswoim blogu apel Panstwa o pomoc dla Misia Mam nadeje ze odwiedzi go wiele dobrych ludzi Ciekawe jak wam dzis minol dzien pozdrawiam

    Odpowiedz
  13. Natalia

    Trzymam kciuki za Michałka.
    Ja sama mam synka Michałka i Wojtulka.
    Michałki to dzielne chłopaki. Będzie dobrze.!!!!!!!!!!!!!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.