Michaś u dziadków

W dniu dzisiejszym wybraliśmy się w odwiedziny do dziadków. Niestety nie mogliśmy ich odwiedzić w weekend ponieważ tatuś miał dużo obowiązków. Tęsknota jest coraz większa, Michaś coraz częściej wołał „dziacia i babułe”, więc zdecydowaliśmy spełnić jego małe marzenie. Najpierw wizyta u pierwszych dziadków, czyste szaleństwo i zabawa z psem. Michał tupał i piszczał z radości, że w końcu może pobawić się z psem. Ostrożnie pokazywał oko, ucho, ogon, głaskał, przytulał a nawet  uśmiechał się… Najpierw pokazałam Miśkowi zęby Neski, a potem on uparcie chciał pochwalić się swoimi, więc złapał jej pyszczek (delikatnie) w swoje malutkie dłonie i skierował tak, by patrzyła mu prosto w oczy i uśmiechał się. Cała ta sytuacja była bardzo zabawna :)
Jednak najwięcej radości sprawiło Miśkowi kichanie Neski, był przekonany, że ona robi to specjalnie by go rozśmieszyć dlatego z każdym kichnięciem Michał śmiał się coraz głośniej… My również nie mogliśmy się powstrzymać od śmiechu…
Cały czas musiałam pilnować, by pies nie polizał Michałka po buzi, dlatego nie miałam nawet możliwości wyjąć komórki i nagrać chociaż kilka sekund tej sytuacji… Może kolejnym razem ;-)

 WP_000603

WP_000610 WP_000604

Prosimy, udostępnij dalej!

6 myśli nt. „Michaś u dziadków

  1. Aga

    To prawda, że gdy dziecko śmieje sie to śmieje się cały świat. Cieszę się, że Michałek jest szczęśliwy. Przesyłamy Wam buziaki z zasnieżonych Mazur. Aga

    Odpowiedz
  2. Ewa

    Cudownie, ze Michałek sie tak świetnie bawił i ze miło spędziliscie dzień! Nawet nie wiecie ile radości sprawiają nam takie wiadomości i oczywiście zdjęcia rozesmianego urwisa :-)
    Serdeczne pozdrowienia i uściski dla Was i waszego Maleństwa.

    Odpowiedz
  3. agnieszka

    Super, aż mi łzy popłyneły ze szczęścia widząc jaki on jest radosny.Takie wesołe dziecko to najwspanialszy widok na świecie.Pozdrawiamy A.K.M.

    Odpowiedz
  4. dorota

    Super kynoterapia:)) A tak serio to obcowanie ze zwierzakami jest cudowne dla dzieci! Uwielbiam wszelkie storzenia i ta chyba prawie pasja zarazam swoje dzieci, a z Oliwke moge chyba juz stwierdzic ze mi sie udalo. Kazde wakacje organizujemy tak, aby zaliczyc jakie mini zoo, jezdzimy na koniki, z utesknieniem czekamy na nasze wyjazdy na wies do rodziny… to wspaniale chwile patrzec jak dziecko z delikatnoscia tuli malego kotka, glaszcze cielaczka, z ufnoscia mizia psi pysk. Madziu cudowne zdjecia Misia. Dzis Oliwka ogladala je ze mna i upominala sie „mamo jeszcze mi pokaz Misia”. Mam juz kilka prac dla Michalka od Oliwy:)) za kazdym razem jak cos robimy w domu plastycznego ona tworzy cos dla Misia, niedlugo bede musiala zalozyc osobna teczke na te prace;)). Caluski jak zwykle:***

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.