megachemia dzień trzeci

Padam z nóg, nie mam siły, ale chcę chociaż w kilku zdaniach opisać co u nas. Michałek wciąż łyka tabletki co 6 godzin. Czuje się świetnie, mam wrażenie zwłaszcza po dzisiejszym dniu, że on wcale żadnej chemii nie dostaje a wręcz przeciwnie jakieś preparaty witaminowe, po których wstępuje w niego ogromna energia. Apetyt jeszcze jest, dużo pije, przez co lekarz zdecydował odłączyć Michałka od kroplówki. Misiek poczuł wolność, która dała mi nieźle w kość. Dotknął wszystko co tylko mógł, każda śrubka w futrynie czy w innym miejscu była dotknięta i prawie polizana. Prawie, bo w ostatnim momencie udało mi się go odciągnąć. Próbował też wchodzić do wanny, ważył się co najmniej 10 razy i ciągle coś wymyślał, żebym tylko nie usiedziała na krześle dłużej niż 3 minuty. Można go nazwać, jak tatuś wcześniej, wulkanem energii. Pomimo zmęczenia, cieszę się, że Michałek jest w tak dobrej kondycji. Nastawialiśmy się, że już po pierwszej tabletce będzie coraz gorzej, a tu każdego dnia jesteśmy miło zaskoczeni.

Każdego dnia gdy idę do Michałka około 8 rano, zastanawiam się jak się czuje nasz mały bohater, czy wszystko w porządku, czy nie wymiotuje, czy w ogóle jest w swojej sali… czy może na innym oddziale np. intensywnej terapii.

Najcięższy moment jest wtedy gdy wchodzę na oddział. Natychmiast szukam kogoś, kogo mogę zapytać o Michałka. Do tej pory wszystko idzie zgodnie z planem, dzieciaki są niesamowite, potrafią wiele znieść. Dużo więcej niż dorosła osoba, która jest wszystkiego świadoma. 

Chciałabym napisać więcej, ale nie mam sił. Proszę Was o wyrozumiałość. Obiecuję, że każdego dnia pojawi się informacja dotycząca stanu zdrowia Michałka, a czy uda mi się coś więcej napisać, zależy od stopnia zmęczenia. Poniżej znajdują się dwie fotografie z dzisiejszego dnia, które przedstawiają szaleństwa Michałka. Więcej niestety nie udało mi się uchwycić, Michałek był za szybki.WP_000459

WP_000456

Prosimy, udostępnij dalej!

17 myśli nt. „megachemia dzień trzeci

  1. aga

    Pani Magdo! cieszę się bardzo że jest Pani zmęczona!!!! Jutro niech Michałek nie pozwoli mamie w ogóle usiąść ;-) Zdjęcia cudne! Serce się raduje!!!

    Odpowiedz
  2. Magda i Max

    Kochani, ogromnie się cieszymy, że Misiu biega i nie zwraca uwagi na chorobę, czyli nasze modlitwy są wysłuchiwane każdego dnia. Myślami jesteśmy z waszą rodziną. Jak już ktoś napisał dla nas dzień udany jest wtedy gdy wiemy, że u Misia i u Was jest ok. Będzie dobrze. Cud działa. Modlimy się dalej i trzymamy kciuki. Niedługo będziecie w domu razem ze zdrowym Misiem. Kochamy Was. Uściski gorące.

    Odpowiedz
  3. Remi

    Naprawdę świetne wiadomości!!! Byle tak dalej. :-) Uściski dla Misia.

    A Wy rodzice wypoczywajcie żeby cały czas być wsparciem dla Michałka. A piszcie dosłownie w dwóch słowach… tylko tyle żebyśmy wiedzieli że wszystko ok. Resztę opiszecie jak będzie więcej czasu po udanej chemii i udanym przeszczepie.
    Pozdrawiam rodziców a dla Wojownika kolorowych snów
    :-)

    Odpowiedz
  4. Ania K.

    Madziu, spij spokojnie, odpocznij, poniewaz na jutro potrzeba Ci poownie energii. cieszymy sie wszyscy, ze Misiu czuje sie wspaniale. Dziekujmy Bogu i prosmy nadal o pozytywne i radosne zakonczenie. Buizaczki, dobranoc.

    Odpowiedz
  5. Beata

    Dzielny chłopak, dobrze że już połowę ma za sobą.
    Trzymamy kciuki, z każdym dniem będzie coraz lepiej bo coraz bliżej powrotu do domu.

    Odpowiedz
  6. dorota

    Cudne wiadomosci! Tylko taki maja byc! I za taki obrot sprawy wciaz z calych sil trzymam kciuki. Spokojnej nocy i kolejnego pozytywnego dnia pelnego energii Misia:) niech szaleje mały „nicpoń”;)

    Odpowiedz
  7. Marta i Oli

    Bardzo dobra wiadomosc …. mam nadzieje ze jutro bedziesz jeszcze bardziej zmeczona a zarazem szczesliwa ze Michalek tak swietnie znosi walke z choroba …. Jest bardzo dzielny i oby tak do konca a jak sie da to nawet jeszcze bardziej meczyl mamusie :) buziaczki dla Misia

    Odpowiedz
  8. Agnieszka

    Będzie dobrze!! Musi być! Misio jest śliczny, dzielny i pokona chorobę. Wierzę w to! Myślę o Was codziennie i codziennie proszę Boga, żeby czuwał nad Michałkiem. Też mam Michałka w podobnym wieku…pewnie dlatego Wasz Michałek jest mi taki bliski. Pozdrawiamy serdecznie!

    Odpowiedz
  9. Teresa

    To wspaniałe wiadomości,że Michałek dzielnie znosi chemię:)Duzo siłki mamo -jesteście niepokonani Trzymamy za was kciuki kochani :):):):)

    Odpowiedz
  10. agnieszka

    Droga Magdo,wystarczy jedno zdanie że jest OK,wszyscy rozumieny że jesteś zmęczona i tak jesteś dzielna:)Pozdrawiam Agnieszka,Kuba i Mariusz.

    Odpowiedz
  11. Słonko

    Świetne wieści :)
    Wchodząc na to formum nie wiedziałem że Michałek a raczej jego tata pochodzi z tej samej okolicy co ja. Dopiero moim rodzice uswiadomili mi ze znają dziadków Michałka. Nie miałam pojęcia bo juz lata temu wyprowadziłam sie z rodzinnej miejscowosci. Jak poczytałam o tych wszystkich akcjach mieszkańców Kuryłówki, Leżajska, Kolonii, Dąbrowicy to poczułam sie naprawde dumna z „ziomków”.
    Ja zaczynam działanie na lubelszczyźnie – zobaczymy co mi z tego wyjdzie.
    A Tobie Michałaku nadal kibicujemy z Bartusiem i Lenką. Jesteśmy pod wrazeniem że taki jestes dzielny :) Jeszcze chwila i znowu będziesz w domku, z rodzicami … podokazujesz im jak mi Batroszek :)
    Pozdrawiamy cieplutko

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.