Małe zmiany…

Wczoraj nastąpiły małe zmiany… Wskutek działania morfiny, której organizm Michałka nie za bardzo lubi, Misiu przestał robić siusiu. Przerwano przeciwciała…. Duża dawka morfiny, choć Michał nie ma dużej dawki bo ma zaledwie połowę z tego co mógłby dostać, paraliżuje mięśnie, które pracują przy oddawaniu moczu. 
Brzuszek zaczął rosnąć i boleć, reakcja lekarzy była natychmiastowa. Zrobiono mu usg, podano leki na zrobienie siku ale nie pomogły więc założono cewnik…. Nie powiem, że jakoś bardzo uszczęśliwiła mnie ta wiadomość ale wiem, że to był najlepszy wybór. I nie pomyliłam się, Michaś od razu przestał płakać, brzuszek przestał boleć…. Dziś lekarze będą zmniejszać dawkę morfiny, najpóźniej jutro wyjmą cewnik… Godzinę po cewnikowaniu, znowu ruszyły przeciwciała. Czyli wszystko jest tak jak powinno być z małym gratisem….

Całkiem niedawno dołączył do nas tata, Michaś się przebudził i od razu wysłał tatę na zakupy (jak pokazał rękami) duuuuuuuużego kota. Tak więc tatuś, zamiast cieszyć się że jesteśmy wszyscy razem biega po sklepach i szuka pluszaka :)  

 

Prosimy, udostępnij dalej!

15 myśli nt. „Małe zmiany…

  1. Magda

    Michałek to jest chłopak, który wie czego chce :) Chce kota? Będzie miał kota! hihi Biedny Tatuś :)

    Oby wszystko szło dalej zgodnie z planem, trzymam za to kciuki!
    uściski dla całej rodzinki

    Odpowiedz
  2. lajla

    Chyba po powrocie do Polski i wyzdrowieniu Michałka będziecie musieli sprawić mu prawdziwego żywego kotka za jego siłę podczas tych wszystkich nieprzyjemnych badań ;) ale by miał radość skoro tak kocha te zwierzęta ;) ..kotek pewnie byłby równie szczęśliwy, że należy do tak wspaniałego chłopczyka ;)

    Trzymam kciuki za całą Waszą terapię w Niemczech !!! pozdrawiam ;)

    Odpowiedz
  3. slonko

    Witamy, Michaś bardzo dzielny, rodzice równiez. Tym bardziej podziwiam, ze nas 10 sierpnia czeka mała operacja Bartusia. I chociaz to „pikus” przy waszych przejsciach to juz zdązyłam zryczec się max. I zastanawiam sie jak ja to przezyje. Ale wtedy wchodzę na waszą stronę, Frania, Marcinka, Szymonka i wielu innych dzieci i wiem ze rodzic kochajacy swoje dziecko ma mega siłę i wszystko zniesie. Jestescie moim pocieszeniem …

    pozdrawiamy cieplutko

    Odpowiedz
  4. Anonim

    Mamy nadzieje, ze Michas czuje sie dobrze :-)
    P.S. Czy Tata wywiazal sie z powierzonego mu zadania i dostarczyl kota?
    Serdeczne pozdrowienia & buziaki dla Michalka.

    Odpowiedz
  5. aga

    a ja proponuję, żeby kazdy zainteresowany sprawił Misiowi Kotka, jakiego tam chce – pluszaka, figurkę, poduszkę, itp. – ale miałby kolekcję :)

    Odpowiedz
  6. sasanka29

    Witam,mam nadzieje że wszystko u was OK ? obecność taty napewno pomaga w zmaganiach z bólem i szpitalem.Ja jestem za żywym kotkiem :) Misiek zasługuje na całe stadko kotków,nie wiem co na to powie mama :)

    Odpowiedz
  7. Damian Tryka

    Tata kupił 3 koty. Każdy inny: jeden mały- stojący, drugi średni- ruszający się, trzeci duży- leżący – pluszak. Na szczęście wszystkie się Misiowi podobają, każdy na swój sposób. Codziennie czekam na kolejne zadania od synka. Ciekawe gdzie i po co jutro mnie wyśle ;) ? Pozdrawiam wszystkich!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.