Level – AKCEPTACJA

Jak napisała jedna pani Ewelina w komentarzach, osiągnęłam etap AKCEPTACJI wobec zaistniałej sytuacji…
Poza tym… co ja mogę zrobić? Jedynie modlić się, by w środowej analizie nie wyszedł żaden wirus i żebyśmy mogli rozpocząć kurację w przyszły poniedziałek.
Kochani… nawet nie macie pojęcia jak się cieszę, że Was „mam”, że zawsze znajdzie się ktoś kto wesprze mnie słowem i innym punktem widzenia…
DZIĘKUJĘ!!! Jesteście wspaniali, ja sama nie wiem czy miałabym odwagę, by napisać cokolwiek na blogu innego dziecka, a Wy potraficie postawić zdesperowaną i smutną matkę na nogi :)

Tak jak napisałam w komentarzach, jutro biorę Miśka nad morze pomoczyć nogi i pampersa jak będzie ciepło, a wieczorem plac zabaw- jak dziś.

Dzięki BOGU Michaś na placu zabawy zapomina o swoich słabiutkich nóżkach i biega w każdą stronę świata. Czasem przychodzi i prosi by wziąć go na ręce, i biorę go bo wiem, że niestety ta choroba i leczenie dała mu w kość i jego sprawność fizyczna podupadła. Dla porównania powiem, że trafiliśmy ze wznową do Krakowa dnia 24 sierpnia, niedługo minie rok… Michaś był wtedy bardzo żywym i energicznym dzieckiem. Dziadzio z babcią ledwo za nim nadążali, choć jeszcze wtedy najważniejsza była mama, która próbowała tworzyć swoją pracę magisterską…
Szpital, chemia, osłabienie tak przytłoczyły Michasia, że dziś już nie pamiętam co to znaczy „żywe, pełne energii” dziecko. Jedyne co pozostaje mi w tej sytuacji to wierzyć i modlić się o całkowite wyleczenie, a żywotność i energia wrócą same lub z pomocą rehabilitantów….

Na szczęście, to tylko rehabilitacja…
Z całego serca dziękuję za wsparcie!!!!

Prosimy, udostępnij dalej!

10 myśli nt. „Level – AKCEPTACJA

  1. Magda i Max

    Kochana, pamiętaj, że wielu jest z Wami cały czas. Nigdy nie jesteście sami. Nawet jak jest tak strasznie ciężko i źle i jak myślisz, że nikt Cię nie słyszy, to my tutaj jesteśmy. Zawsze będziemy. Modlimy się za Was. Za zdrowie i siły dla Misia i dla Ciebie. Kochamy Was :-)

    Odpowiedz
  2. Edyta

    Modlitwa z wiarą, najlepiej z wiarą dziecka – taką bezwarunkową, mimo że to niełatwe, to najlepsze bo najpewniejsze wyjście z tej sytuacji. Magda pamiętam o modlitwie, ściskam mocno Michałka, pozdrawiam Was bardzo ciepło!

    Odpowiedz
  3. sasanka29

    Droga Madziu,jesteśmy,jesteśmy!!!!!nawet nie wiem ile razy dziennie otwieram tą stronkę ,czytam tekst,oglądam zdjęcia albo z niecierpliwością czekam na kolejne informacje.Mimo ze nas nie widac to mam nadzieję że czujesz naszą obecność i pozytywną tą energię.Gorąco ( i to dosłownie ) pozdrawiamy Agnieszka,Mariusz i Kuba.

    Odpowiedz
  4. Ewelina

    Super :)
    Ja dopiero trafiłam tutaj do Was kilka dni temu ale będę zaglądać. Jeśli tak właśnie możemy chociaż trochę wesprzeć, to po to jesteśmy. Nie umiem sobie nawet wyobrazić ile razem przeszliście, bo wyobraźnia się poddaje w obliczu ogromu tego wszystkiego. Ale, jesteście już bardzo daleko na tej drodze, cel już blisko. Wygońcie paskuda do końca a Michałek wróci do swoich dawnych zwyczajów i jeszcze Wam wszystkim da w kość !

    A teraz – nóżki do morza, łeb do słońca :) :) :)
    Mamo, jesteś super dzielna. Niezły z Was team, razem dacie radę. I trzymamy kciuki, żebyście w te kilka dni oboje dobrze się zregenerowali i dalsza część poszła zgodnie z planem.

    Ewelina

    Odpowiedz
  5. Agnieszka K

    I tak trzymać!!!!!
    Niech Misiu nabiera sił i odpoczywa. Naturalny dopalacz jakim jest morzei klimat nadmosrki na pewno mu w tym pomogą. Zresztą, które dziecko nie lubi bawić się w piachu i taplać w wodzie – oby tylko pogoda dopisała.
    Jak widać Misiu ma również zapewnioną rehabilitację na placu zabaw- przyjemne z pożytecznym.
    No i ile tych plusów się nazbierało, nie?
    Jestem z Wami, dacie radę jak zwykle. Czas szybko zleci i potem do domku i stęsknionego taty.
    pozdrawiam z niemozliwie upalnego Krakowa.

    Odpowiedz
  6. Brat

    widać, że jak każde dziecko reaguje na różne rzeczy tak samo Michaś
    jak jest dobrze, to widać po jego zachowaniu
    a jak źle, że cos się dzieje, to po prostu pokazuje
    to jest piękno waszego Miśka
    a mały widzę, jak ma swoje zabawki, to jest w żywiole
    i choroba zanika i znika
    pozdrawiam

    Odpowiedz
  7. Gaaa

    NAPEWNO ROZPOCZNIECIE W PONIEDZIALEK DALSZY ETAP LECZENIA, WSZYSCY W TO WIERZYMY.
    A MISIU POKI MOZE NIECH KORZYSTA Z MORZA JAK POGODA DOPISUJE:)
    TRZYMAJCIE SIE:)

    Odpowiedz
  8. Teresa

    Mamo !Ty jestes wspaniała młoda mamcia,która dla swojego serduszka Michałka-dzielnego chłopca ,robisz wszystko co mogłoby tylko pomóc w tej chorobie .Dla nas jesteście Wielka i oddana ,pozdrawiamy cię mocno i na pewno wszystko będzie dobrze kochani:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.