Kolejny ciężki dzień

Kolejny dzień „zero”, Michałek coraz bardziej odczuwa osłabienie organizmu. Dziś rano był słabiutki, zanim weszłam to spał, ale jak przyszłam to go obudziłam się pobawiliśmy trochę, pogadaliśmy. Miał stan podgorączkowy, co chwilę mierzyłam temperaturę aż przekroczy 38 stopni. I stało się… Przyszła gorączka. Miejmy nadzieję, że jest to oznaka wszczepiania się komórek a nie żadnej infekcji… Szczerze mówiąc to ja nie biorę innej opcji pod uwagę. Leki przeciwgorączkowe zadziałały, ale temperatura utrzymywała się poniżej 38 ale skakała raz wynosiła 37, za chwilę 37,5 a innym razem 36,9. Ciągle o nim myślę… Kurcze musi być dobrze!!!!!!!
Michałek nic nie chce jeść, choć woła „ammmmm” dlatego wydaje mi się, że apetyt ma ale zapalenie śluzuwek i ból gardełka nie pozwalają mu. Widzę ile kosztuje go przełknięcie śliny… Dlatego nie chcę mu proponować jedzenia, ale z drugiej strony wiem, że każda łyżeczka pożywienia jest bardzo ważna…
Biedny Michałek, tak bardzo chciałabym wziąć na siebie to całe cierpienie, cały ból… 
Wiem, że musi tak być. Wiem, że musi być gorzej aby potem było lepiej. Wiem, że musimy zrobić wszystko by Michałek był zdrowy. Ale strasznie ciężko jest patrzeć, na smutne oczka, buzię, kabelki wystające spod ubrań…

Wczoraj po raz pierwszy zobaczyłam, jak Michałek cierpi, jak bardzo doskwiera mu ból i jak w momencie podawania morfiny, przynosi mu ona ulgę… Najważniejsze, jest to by nie cierpiał…

Prosimy, udostępnij dalej!

23 myśli nt. „Kolejny ciężki dzień

  1. Agnieszka

    Mały kochany Michałek! Dzielny chłopiec. Będzie dobrze, wierzę w to. Sercem i myslami jestem przy nim. myślę, że wszyscy jesteśmy. Buziaki dla Misia!

    Odpowiedz
  2. ewa

    Kochani, jestesmy z Wami, na pewno jutro bedzie lepiej, trzymajcie sie mocno, buziaki dla Waszego Malenstwa…

    Odpowiedz
  3. Magda i Max

    Kochani, cały dzień o Was myślałam, pracować się nie dało nawet. Modliłam się tyle razy, że już sama nie wiem ile. Pewnie dlatego, że dziś był słabszy dzień. Ale to znaczy, że nadchodzi odbicie. Już za chwilę minie 9 dni i zacznie się 10ty dzień po autoprzeszczepie. Komórki zaczynają działać. Wszyscy się o to modliliśy. Niedługo, już za kilka dni będzie dobrze. Organizm zaczyna produkcję i dlatego pewnie taki stan, to na pewno wyczerpujące. Ale będzie dobrze. Misio odzyska apetyt, humor, siły i zdrowie. Jeszcze chwilkę trzeba poczekać. To już niebawem. Pewnie każdy kto tu zagląda wziąłby część tego stanu Misia, tego cierpienia, tej choroby (choć uważam, że ona już się oddala). Jesteśmy z Misiem w każdej minucie dnia. W każdej minucie ktoś się za Was modli. Wytrzymajcie!!!

    Odpowiedz
  4. Teresa

    Kochana mamo bądz dzielna ,wiem jak bardzo ci ciężko -musisz to wszystko przejsc ,bardzo to jest przykre dla was rodziców cierpienie tego kochanego maluszka .Będzie lepiej , coraz lepiej ,Michałek juz tak wiele przeszedł i tym razem tez mu sie uda pozdrawiam was bardzo mocno :)

    Odpowiedz
  5. Agnieszka K

    Droga Madziu, gdybym tylko mogła …….
    ale nie mogę, niestety:(
    Mogę tylko modlić się za Was i prosić Boga, żeby jak najszybciej oddalił od Was to cierpienie. Myślę o Was nieustannie. Musisz być dzielna, jeszcze trochę i będzie lepiej, na pewno.

    Odpowiedz
  6. dorota

    Kachana Pani Magdo, ja i wiele innych mam wzięlyby na siebie cierpienie Misia… Tak strasznie żal kochanego żuczka:(( Tak przykro, ze przechodzie przez te wszystkie męczarnie i własna bezradnosc. Na chwile obecna tylko cierpliwie trzeba czekac, tulic Misiaczka… Wciaz myslami jestem z Wami..

    Odpowiedz
  7. Slonko

    Pani Magdo, wielu z nas wzięłoby na siebie cierpienie Michałak. Ja również … gdyby to było możliwe. Codziennie w pracy, kiedy jest chwila spokoju spoglądam na stend z Michałkiem i myśle o tym naszym małym Rycerzyku. Moje dzieci były chore i odchodziłam od zmysłów kiedy gorączkowały i płakały. Ale to była „pestka” w porównaniu z tym co wy czujecie. Łączę się z wami i modlę by każda minuta cierpienia Michałka była ostatnią. By Misio poczuł sie lepiej i odzyskał radośc i siłę aby łobuzowac ile się da :) Patrząc na poczynania mojego synka, myślę o Michałku … niedługo on też zapakuje się do wózka dla lalek i kaze sie wozic po pokoju :)
    Jestesmy z wami :)

    Odpowiedz
  8. H

    Kochani rodzice, życzę zdrowia dla Michałka a dla Was niekończących się pokładów nadziei!! musi być dobrze mocno w to wierzę!!

    Odpowiedz
  9. Lena

    Madziu, dziękuję że mimo ciężkiego dnia,znalazłaś siłę na wpis. Odchodziłam już od zmysłów, co dzieje się z naszym kochanym chłopczykiem…
    Będzie dobrze! Nie ma innej możliwości! Jeszcze tylko chwilka… Wytrzymajcie…

    Odpowiedz
    1. Asia

      Kochani pewnie nie macie teraz sił na czytanie ale podsylam Wam link do bloga http://oliwka-litewska.blogspot.com ta dziewczynka też chorowała na neuroblastome a tteraz wyzdrowiala po operacji za granicą może znajdziecie tam jakieś dodatkowe informacje…sercem jestem z wami codziennie kilka razy zaglądam a Michałek jest mi tak bliski sercu…sciskam mocno!!!!

      Odpowiedz
  10. Anna

    Droga Pani Magdo,

    Jest Pani niesamowicie silna i dzielna!!! Misio ma ta sile po Pani i po Tatusiu!
    Jeszcze troszke i bedzie juz tylko lepiej.
    Myslami jestem z Wami dniem i noca! Mocno Was tule do serca!

    Odpowiedz
  11. bbb

    Każdy rodzic oddałby wszystko, by dziecko nie chorowało, nie cierpiało…czasem zwykła infekcja jest męcząca…doskonale rozumiem Wasze cierpienie, zmęczenie – macie do tego prawo. Ale wytrwacie i poradzicie sobie, bo dla dziecka dostaje się takiego „powera”, że można góry przenosić.
    Słoneczko zaraz wyjdzie zza tej chmurki…

    Odpowiedz
  12. Gosia

    Z całą rodziną trzymam mocno kciuki za Misia, wierzymy, że wkrótce wyjdzie na prostą i znowu będzie mógł broić. A co do linka podanego przez Asię, to wkradł się błąd, powinno być http://oliwka-lisewska.blogspot.com/ Myślę, że rzeczywiście warto tam zajrzeć, choćby po to, by nabrać trochę siły i optymizmu do dalszej walki.

    Odpowiedz
  13. Marta i Oli

    Nigdy nie zrozumiem dlaczego takie male bezbronne istotki musza tak duzo wycierpiec w zyciu… Dlaczego Bog je tak doswiadcza ….. Kazda osoba wzielaby ten wielki bol na siebie oby tylko Misio i inne dzieci nie musialy cierpiec … Lzy same plyna kiedy czytam takie wiesci ale drodzy rodzice to wlasnie w was jest sila to wy pomagacie misiowi codziennie w tej ciezkiej walce z choroba Badzcie dzielni …to juz ostatnie ciezkie chwile dla was i Misia …. Zaraz 10 dzien i wszystko sie zmieni …zaczna sie lepsze dni i bedzie duzo usmiechu na buzi Misia a my bedziemy plakac razem z wami tylko ze szczescia ….Duzo buziakow dla Michalka

    Odpowiedz
  14. Monika

    Ja tez trzymam kciuki i pamietajcie, ze mysla o was ludzie z wielu stron swiata. Nasza aukcja na ebayu w ciagu 2 dni przyniosla dochod £500. Jestescie coraz blizej

    Odpowiedz
  15. Aurelia Paulina Kaminska

    Trzymam kciuki za Michasia…będzie dobrze. Co do jedzenia, to może trzeba mu dać np kubusia przez słomkę?Delikatny napój nie będzie podrażniał gardełka a trochę go wzmocni?u ściski dla małego bohatera

    Odpowiedz
  16. Monika

    Biedny Misiu. Również wierzę że wszystko będzie dobrze, że stan Malucha się będzie teraz tylko poprawiał. Myślami jestem z Wami.

    Odpowiedz
  17. Asia

    Życzę Wam Tryczki kochane bardzo dużo sił – Jestem z Wami z dobrymi myślami ;) Już niedługo:)) Uściski. Największe dla MISIA:)

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.