Jesteśmy w DOMkU !!!

W końcu jesteśmy w domu! Lekarze trzymali nas w niepewności do południa, ale spodziewaliśmy się, że wszystkie wyniki będą dobre, tym bardziej, że antybiotyk był profilaktycznie.
Gdy lekarz prowadzący przyniósł nam wypis i papierek do podpisania (potwierdzający odbiór wypisu) chciało mi się płakać, ze szczęścia ale też ze smutku, że my wychodzimy a inni zostają ;-(

Gdy dojechaliśmy, Misiek natychmiast poznał parking, blok, klatkę schodową i mieszkanie. W szpitalu nie miał ochoty spacerować, jak pisałam w poprzednich postach jest jeszcze słaby fizycznie, ale dziś pozytywnie nas zaskoczył- wcale nie jest taki słabiutki jak nam się wydawało. Odkąd przekroczyliśmy próg mieszkania, Michałek nie chciał być na rękach wolał sam, chwiejnym krokiem dążyć do wybranego przez siebie celu. Jak tylko pojawił się w dużym pokoju, wskazał palcem na telewizor i powiedział „papapa” –chciał, by włączyć mu „Muminki”.
Szczerze mówiąc myślałam, że zapomniał o nich, choć muszę przyznać, że dzięki tej bajce- pomiędzy chemiami na przełomie września/grudnia- Michaś cokolwiek zjadł. A było naprawdę ciężko go zachęcić do jedzenia. Życie „ratowało” nam mleko, które też czasem pił tylko i wyłącznie w nocy- w dzień nie chciał nic…
Włączyłam „Muminki” i zaczęliśmy się rozpakowywać. Michaś grzecznie zajmował się sobą, choć na stos swoich zabawek nawet nie spojrzał (już nie mówię o bawieniu…). Poczułam wielką ulgę, że wszystkie nasze rzeczy W KOŃCU mogę poukładać na półkach, tam gdzie ich miejsce, a nie znajdują się w torbie która ciągle leżała w korytarzu, bo nigdy nie było wiadomo czy za godzinę, za dwie, wieczorem, jutro… nie wrócimy do szpitala, bo Michaś się źle poczuje po chemii… Przez kilka miesięcy żyliśmy na walizkach, teraz czeka nas trochę luźniejszy czas, a potem znowu walizki (mam na myśli kurację w Niemczech).
Michaś już śpi, ciężko było dziś z zasypianiem. Nie mogłam go odłożyć do łóżeczka, musiał zasnąć z mamusią, dopiero potem, gdy nadszedł głębszy sen mogłam go odłożyć… Spodziewam się, że przez najbliższy czas Michałek będzie się budził w nocy z wielkim płaczem i żalem, z niego jak i z nas powoli będzie uchodził cały stres i zmęczenie, jakie kumulowało się w nas przez ten ciężki okres.

Gdy Michałek zasnął usiadłam i popłakałam się… Jesteśmy w końcu w domu, ale przecież tyle za nami, tyle ciężkich dni i nocy w szpitalu i w domu, tyle stresów, niepewności, myślenia o tym co przyniesie kolejny dzień… To będzie chyba moja metoda na odstresowanie na najbliższe dni.
W szpitalu byłam twarda, tam nie było czasu na łzy, na użalanie się sobą i Michałkiem… Wiedziałam, że to Misiek jest w najgorszej sytuacji i w ten sposób mu nie pomogę. A teraz gdy myślę o tym co było, gdy czytam wypis, wszystkie leki jakie dostał, wyniki badań to nie umiem inaczej…
Najgorsze jest niestety to, że mimo tych ciężkich chwil które są za nami, będziemy żyli przez kilka następnych lat jak na bombie, która nie wiadomo kiedy wybuchnie. Tak niestety jest z chorobami nowotworowymi. Musi minąć magiczne 5 lat, by móc z uśmiechem na ustach powiedzieć „MOJE DZIECKO JEST ZDROWE”.  Lekarze robią wszystko by choroba była już przeszłością, ale nadchodzi moment kiedy metody leczenia się kończą i zostają tylko badania… Wierzę w to, że dzięki leczeniu w Polsce i dalszemu leczeniu w Niemczech, które podnosi znacznie szanse na całkowite wyleczenie, ta choroba będzie już tylko widniała na wypisach.

Michaś w swoim łóżeczku, przyjął swoją ulubioną pozycję pozycję na brzuchu, z ulubionym misiem (choć jeszcze tego nie wie bo dopiero dziś go zobaczył :))… WP_000548

Prosimy, udostępnij dalej!

44 myśli nt. „Jesteśmy w DOMkU !!!

  1. Asia B.

    Wiem że trudno nie myśleć o tym co będzie niemniej jednak Kochana Mamo postaraj się teraz odocząć niech łzy płyną i emocje się uwolniaja.czas pomyśleć o sobie i zrobić coś dla siebie zebrać siły a gdy przyjdą kolejne dni i chwile różne to przyjdą też siły i inne spojrzenie na to wszystko.wierzę że będzie dobrze.uściski śle dla całej dzielnej rodziny!!!!

    Odpowiedz
  2. Lena

    Kochani, jestem przeszczęśliwa.. Czekałam na tą wiadomość od rana. Cieszcie się sobą a ja trzymam kciuki i wiem, że wszystko będzie dobrze :) Buziaki dla Misia. Dobranoc :)

    Odpowiedz
  3. Agnieszka, Mariusz i Gabi

    Bardzo się razem z Wami cieszymy:) Odpoczywajcie tak dużo jak się da i mamy nadzieję do zobaczenia wkrótce:)))

    Odpowiedz
  4. agnieszka

    nie wiem co napisać,łzy płyną strumieniem po policzkach.To cudownie widzieć Michałka we własnym łóżeczku:)oby nigdy choroba nie wróciła.Najlepszym lekarstwem na zapomnienie jest: cieszyć się chwilą obecną,wypis schować głęboko w szufladzie i porostu żyć :)całuję was gorąco i nadal modlę się za całą waszą rodzinę.

    Odpowiedz
  5. Ela

    Pani Magdo!!!
    Bardzo się cieszę że jesteście już w domku:) Cieszcie się sobą i regenerujcie siły. Jak najwięcej miłych chwil dla Was z Michałkiem. Trzymam kciuki za całe leczenie, także to w Niemczech. Mam nadzieję, że szybko uda się dozbierać brakujące pieniążki. Pozdrawiam serdecznie:)))

    Odpowiedz
  6. Magda

    Pani Magdo, to wszystko jest bardzo trudne do ogarnięcia psychiką rodzica. Posiadanie dziecka to wieczny lęk o nie, pod każdym względem. Dla Was jeszcze trudniejszy w świetle choroby Michałka. Jeśli to pomaga to proszę się wypłakać, spróbować oczyścić na ile się da z tych złych emocji. Odkąd trafiłam na blog o Michałku to wiem i czuję, że on wygra z chorobą.
    Dzisiaj kiedy przeczytałam razem z moją córeczką, że jesteście w domu, to tak się cieszyłyśmy, rzucałyśmy piłką z radości i dzieci krzyczały Hurrra, udało się! Popłakałam się, a moja córeczka mówiła: mamo, nie płacz, przecież się udało :) Wiem, że za te 5 lat kiedy usłyszycie MICHAŁEK JEST ZDROWY wszyscy będziemy cieszyć się tak jak dzisiaj. Tak jak mówi Wasza myśl przewodnia na stronie, musicie wierzyć i walczyć, to wszystko co robicie ma sens i tego trzeba się trzymać! Nie ma innego wyjścia.
    Życzę Wam abyście do wyjazdu do Niemiec spokojnie i pogodnie spędzili czas w domu i mogli nacieszyć sobą i wszystkim dookoła… Michałek jest wspaniały i gratuluję Wam takiego cudownego synka :)

    Odpowiedz
  7. jola11

    Kochani to wspaniała wiadomość,,,bardzo a bardzo się ciesze..Misio jest wielki,,,kochani te czarne myśli powoli będą szły w zapomnienie,,będą wypełniać ich same dobre chwile,,radość lecz zawsze coś zostanie -nie pokój – ale jest i będzie dobrze Michałek przeszedł to wszystko dzięki wam i wie że jesteście wspaniali,,i musi być dobrze.W domku z dni na dzień będzie miał tyle energi że sami nie uwierzycie… w otoczeniu mamy taty i rodziny… bedzie sam uśmiech….Kochana p. Madziu,p.Damianie miłej nocy i wszystkiego co najlepsze…

    Odpowiedz
  8. dorota

    Pani Madziu, przytulam mocno i z calego serca przenosze wirtualnie na Pania pozytywne mysli… Czasem lzy tez sa potrzebne, nie ma czemu sie dziwic ze w koncu cos peklo, ile mozna byc twardym, ile mozna byc tylko dzielnym… ma Pani uczucia, patrzy na cierpienie ukochanego synka, czuje Pani niemoc zaistnialej sytuacji.. Podziwiam Wasz heroizm Drodzy Rodzice i wspieram myslami… Bo nie ma dnia, godziny bym myslami nie byla z Wami… Choc srednio wierze to tym razem blagam Boga, ze jesli tam gdzies jest niech uslyszy moje, Wasze i wielu ludzi prośby o zdrowie dla Misia! Jeszcze raz spokojnej nocy, tej i kolejnych..i niech dni do wyjazdu beda pelne radosci, bezpieczenstwa i milosci.

    Odpowiedz
  9. Prawnik na macierzyńskim

    Od jakiegoś czasu śledzę losy Michałka.
    Jestem bardzo wzruszona Waszą postawą i kibicuję Wam z całego serca. Życzę Wam, żebyście jak najszybciej się zadomowili i spróbowali zapomnieć o tym, co za Wami i nabrać sił do tego, co jeszcze przed Wami. Trzeba być dobrej myśli!!!

    Odpowiedz
  10. Anna

    Droga Pani Magdo,

    Czekalam na dzisiaejsza wiadomosc caly dzien i CO TO ZA WIADOMOSC!!! Tak bardzo sie ciesze ze jestescie w domku!!!! Prosze sie nie bac lez, one oczyszczaja, niech sobie Pani pozwoli na zalanie lzami, zrobi ciepla kapiel i wyobrazi sobie siebie, Misia i meza w jakims cudownym miejscu, w lesie, gorach, na plazy, tam gdzie bedzie sie Pani czula najlepiej. I niehc ten obraz zachowa sobie Pani w pamieci, i ucieka do niego zawsze kiedy nadejda zle mysli. Nadchodzic beda ale trzeba je odganiac i myslec pozytywnie. Tyle juz przeszliscie, teraz bedzie juz tylko lepiej! Niedlugo pojedziecie z Misiem w to wymarzone miejsce na wakacje i bedziecie boso biegac po trawie lub morskim piasku!
    Zycze Wam zeby pobyt w domu przepelniony byl radoscia, zapachem domowego ciasta i Wasza wspaniala miloscia. A po leczeniu w Niemczech bedzie mozna zapomniec o dzisiejszym wypisie ze szpitala.

    Mysle o Was, modle sie, przesylam usciski.

    A.

    Odpowiedz
  11. Marcin

    Szczerze powiem, że godzinę temu poprosiłem swoją 6-letnią Córeczkę aby się pomodliła bo Michaś już niedługo może wrócić do domku. Była bardzo zmęczona ale pomodliła się:) Ja dzisiaj podczas modlitwy czułem się inaczej niż zawsze, nie potrafię tego opisać.
    Pomyślałem sobie, że na koniec dnia sprawdzę co u Michasia a tutaj taki wpis, że jesteście w domu
    Nie potrafię opisać mojej radości, jednak jest ona niczym w porównaniu do Waszej
    Niech każdy mówi co chce „to leki, to lekarze, to terapia” ale tak naprawdę to wszystko dzięki Panu Bogu i Waszej wierze, jesteście najbardziej cudownymi Rodzicami na świecie, ogromny szacunek dla Was

    Odpowiedz
  12. Aga

    Jak dobrze zobaczyć Michasia w swoim łóżeczku :))) Nareszcie jesteście w domku razem, Misiu z czasem przyzwyczai sie że jesteście tuż obok i nie musi sie już bać że obudzi sie sam, musicie dać mu troszkę czasu a i Pani poczuje sie lepiej kiedy emocje opadną. Teraz niech Pani płacze to zawsze pomaga. Jesteście z mężem wspaniałymi rodzicami :) życzę Wam juz samych pogodnych dni i zdrowia dla synka. Będziemy z córką zaglądać codziennie do „dzidzi” bo tak mówi jak tylko zobaczy zdjęcie Michasia i będziemy sie cieszyć dobrymi wiadomościami bo wierzę że juz tylko takie będą, nie ma innej opcji!!! Trzymajcie się ciepło

    Odpowiedz
  13. Asia

    I mnie łzy płynął po policzkach. Tak bardzo się cieszę. Cieszcie się sobą kochani, ja znikam, nie przeszkadzam. Spokojnej nocy:))

    Odpowiedz
  14. Jadwiga

    Wspaniale,że jesteście już w domku RAZEM.Proszę ucałować od nas wszystkich synka to kochany i dzielny chłopczyk dużo przeszedł już w swoim życiu ale wszystko przed Nim.Tak jak pisałam wcześniej Dzieciątko Jezus Koletanskie będzie miało w Opiece Michałka. Pozdrowienia i uściski dla całej rodzinki :-)

    Odpowiedz
  15. Mama Kamilka

    Ja tez czytam wpis i jak zwykle nie moge opanowac lez, lez radosci i lez smutku, ze tak straszna choroba dotyka niczemu niewinne i bezbronne Malenstwo. Misiu tak cudnie spi w swoim lozeczku, marze zeby Go prztulic i ucalowac tak mocno i czule jak mojego Synka. Kochani Rodzice podziwiam Was za to, ze tak dzielnie to znosicie ale napewno los Wam wynagrodzi te ciezkie chwile a Misio bedzie zdrowym i grzecznym Chlopczykiem. Mam tylko nadzieje, ze szybko zbierzemy cala kwote, ja dzialam na swoim terenie ;). Zycze Wam wszystkiego co najlepsze, caluje Was mocno.

    Odpowiedz
  16. OLA

    Wielka radość dla nas wszystkich że Michałek jest w domku,
    teraz będzie już tylko lepiej.

    A my nie przestajemy działać i nadal zbieramy pieniążki bo jeszcze nam sporo brakuje.

    Odpowiedz
  17. Kasia

    Witaj w domu Michałku :) Wszyscy na Ciebie tu czekali. Teraz nabieraj sił i rozweselaj jak najczęściej swoją mamusię bo Ona przez długi czas będzie miała w sercu strach. Pani Madziu oby ten strach z każdym dniem malał a w jego miejsce niech zagości spokój i nadzieja że teraz już wszystko będzie dobrze. Dużo spokoju i zdrówka :)

    Odpowiedz
  18. Brygida

    Pani Magdo…
    ok.tydzień temu dowiedziałam się o Michałku od dobrej Kobiety;-)Celinki:-)

    I od tego czasu zaglądam i czytam Pani wpisy.
    Michałek jest śliczny i dzielny. O tego też czasu…
    Modlę się za Was…
    pozdrawiam.

    Odpowiedz
  19. Gosia

    Pani Magdo!!!!Pozostaje tylko głęboko odetchnąć, podnieść głowę do góry i dalej iść przed siebie, wspierając Misia, bo droga, która Wam została, droga do ZDROWIA jest już bardzo krótka!!I za chwilę, za moment wszystko to będzie złym wspomnieniem, a może świadectwem, że BOHATER MISIAŁEK wygrał, z pomocą BOGA, RODZICÓW i INNYCH WSPANIAŁYCH LUDZI, KTÓRZY SWOJĄ MODLITWĄ, CZĄSTKĄ SIEBIE I CZĄSTKĄ PORTFELA WSPARLI MISIA W WYGRANEJ!!!!

    Odpowiedz
  20. Sylwia z Opola

    Jaka jestem szczęśliwa, że Michałek i cała rodzina jest razem w domku. To naprawdę ważne dla Was wszystkich a i dla nas wspierających i sledzących losy Misia. Teraz to tylko do przodu- tego Wam życzymy.
    3majcie się i nie dajcie się, Michałku jesteś DZIELNY i WSPANIAŁY.

    Odpowiedz
  21. Gaaa

    Super wiadomość!!! MISIO wkońcu w swoim domku…długo czekał na ten moment, wkońcu w swoim łóżeczku….:)

    Odpowiedz
  22. Madzia i Iro

    Jejku na reszcie:-), kochani najgorsze za wami teraz już musi być tylko lepiej.
    Pozdrowienia dla waszej cudownej trójki.

    Odpowiedz
  23. beata

    Łzy się cisną do oczu, kochany, mały szkrab, oby było już tylko lepiej. Cieszcie się domkiem,odpoczywajcie i nabierajcie sił. Całym sercem z Wami :) ZDROWIA ZDROWIA i radości z codziennego życia.

    Odpowiedz
  24. AgnieszkaK

    Pani Madziu tak się cieszę!!!!
    Jest Pani bardzo zmęczona i to dlatego te smuteczki i troski wywołują łzy. Po kilku dniach w domu z kochanym dzieckiem łzy będą coraz rzadsze. Jestem pewna, że żadna bomba nie wybuchnie i po tych magicznych 5 latach wszyscy będziemy tu na tym blogu świętować ostateczne zwycięzstwo. Jest Pani taka dzielna i silna, jest Pani przecież najwspanialszą mamą!!! Będzie dobrze, dacie radę- a my przecież POMOŻEMY!!!!!!

    Odpowiedz
  25. Jadwiga

    Kochani Rodzice Michałka. Ogromnie się cieszę,że jesteście w domku. Tak Pani Magdo te MAGICZNE 5 LAT. Trzeba wierzyć,że będzie dobrze, musi być dobrze!!!

    Odpowiedz
  26. anka

    Cudowna wiadomość:) Sama wiem jaką ulgą jest powrót do domu ze szpitala. U siebie Michaś z pewnością szybciutko odzyska energię. A łzy… czasem to po prostu przynosi ulgę, kiedy już trochę opadają emocje. Trzymajcie się Kochani, zbierajcie nowe siły i bądźcie dobrej myśli!

    Odpowiedz
  27. J&F

    Niesamowicie radosna nowina :))
    Ale widzieliśmy, że tak będzie! Wiemy też , że już wszystko będzie dobrze i coraz lepiej ;))

    Odpowiedz
  28. Remi

    Ale strasznie się cieszę :-) teraz Misio szybko odzyska siły. A przed nami wszystkimi pora na zebranie jeszcze brakujących 40%… wierzę że damy radę…. a za 5lat będziemy mogli się cieszyć zamknięciem bloga z adnotacją „MICHAŚ JEST CAŁKOWICIE ZDROWY” :-)

    Odpowiedz
  29. JMJ

    No to ładnie, siedzę w pracy czytam i ryczę jak bóbr! Chciałabym żeby od dziś w waszym życiu były tylko łzy szczęścia.

    Odpowiedz
  30. AK

    Cieszę się razem z Wami :) Będzie dobrze…jestem tego pewna:) Jesteście niesamowici wszyscy troje, a Michaś jest mega Bohaterem:) Trzymajcie się i życzę Wam samych zdrowych i szczęśliwych dni.

    Odpowiedz
  31. Gośka

    To słoneczko dzisiaj, to chyba specjalnie dla Michałka świeci :) Juz się nie mogę doczekać Waszej relacji po dzisiejszym dniu :) Pozdrawiamy :)

    Odpowiedz
  32. Ania

    Cudownie ze jestescie juz w domku :) Kochani jestesmy barzo szczesliwi ze wszystko sie udało a po kuracji w Niemczech bedzie jeszcze lepiej Goraco pozdrawiam

    Odpowiedz
  33. slonko

    Huraaaaaaaaa !!!! Huraaaaaaa !!!! Dzisiaj piękny dzien na Lubelszczyznie, cudowny …. i mysle ze dla Misia takie dni beda juz zawsze. Tak jak po zimie czlowiek z radoscia wita kazdy promyk slonca tak dla Was, dla nas i dla MICHALKA … dzisiaj – ten dzien jest przelomem. Od dzis tylko takie dni pelne radosci … Misku, bardzo sie cieszymy !!!

    Odpowiedz
  34. bbb

    Michałek przywiózł nam wiosnę :)
    Wyjatkowo wczoraj nie weszłam na stronkę, a z rana była taka cudna niespodzianka.
    Misiu nabieraj sił w domku :)

    Odpowiedz
  35. Marta i Oli

    Na ta wiadomosc wszyscy czekalismy …..odpoczywajcie sobie w domku i cieszcie sie soba …. regenerujcie sily … odetchnijcie z ulga … Juz duza czesc za Wami za jakis czas zostanie ostatni etap a pozniej wszyscy zapomnicie o szpitalu i chorobie … Jeszcze raz bardzo bardzo sie Cieszymy z waszego powrotu ….jestesmy z wami …..
    Ps. Jak bedzie mozliwosc prosimy o zdjecia misia z pierwszych dni po powrocie do domku buziaczki

    Odpowiedz
  36. ala

    Płacz czsami jest dobry ,trzeba to wszystko puscić !Michaś jest w domku i zdrowieje,a teraz niech te pieniązki sie szybko zbierają ,a 5 lat ,gdyby tak można było zasnąc …. wstaję a tu 5 lat minęlo .Chociaż ja wiem że Michaś bedzie zdrów jak ryba !Innej opcji nie ma!!!

    Odpowiedz
  37. Damian S.

    Cudownie że jesteście teraz ze sobą, cieszę się razem z Wami :) Dajcie sobie teraz trochę czasu tylko dla siebie :)

    Odpowiedz
  38. beata

    Super że misiu jest już w domku blisko mamusi i tatusia modlimy się o niego całą rodzinka!kochany michalku życzymy ci dużo zdrowiatg abyś szybko doszedł do siebie!

    Odpowiedz
  39. Dorota

    Czekaliśmy na tę wiadomość z utęsknieniem. Nareszcie jesteś znowu w domku z mamusią i tatusiem. Michałku dużo dużo zdróweczka, jesteś naprawdę bardzo dzielnym chłopczykiem. Jestem pewna, że choroba to już przeszłość. Przesyłamy ogrom uścisków :***

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.