Idziemy do szpitala

Kochani, przepraszam za moją nieobecność na blogu. Jakoś ostatnio brakuje mi czasu na wszystko a Misiek jest absorbujący i to baaaaaaaaaaaaardzo…. Muszę przyznać, że tym razem zniósł o wiele wiele lepiej zastrzyki z interleukiny, oczywiście gorączka towarzyszyła nam codziennie ale po lekach spadała i Misiek cały czas chciał coś robić i cały czas ze mną… Nawet jak nic nie robiłam, to musiałam siedzieć przy nim patrzeć jak coś robi, a jak się tylko ruszyłam to od razu kierował na mnie wzrok. Był trochę bardziej rozdrażniony i strasznie za mną tęsknił, jak stałam dwa metry od niego to już było za daleko… Po takim ciężkim i męczącym dniu szłam spać zaraz za nim… Na dodatek pogoda nie dopisała w tym tygodniu, większość czasu spędziliśmy w domku, a w domku zbyt wiele atrakcji nie ma więc z każdym dniem było coraz ciężej….

Jutro idziemy do szpitala i będziemy tam aż do soboty… Rano pobranie krwi, nasza przyjaciółka pompa z morfina i lekami przeciwbólowymi a później przeciwciała… Mam nadzieję, że tym razem będzie już lepiej i Misiu obejdzie się bez cewnika… Postaram się napisać jutro, choć kilka słów, jak się czuje Misiu…
Dobrej nocy!

Prosimy, udostępnij dalej!

5 myśli nt. „Idziemy do szpitala

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.