Człowiek planuje, Pan Bóg krzyżuje…

Nasz wyjazd na zaplanowane badania musiał zostać odłożony na kolejny termin z powodu tego, że u Michałka pojawiły się początki Ospy wietrznej. Dlatego zostajemy w domu, wypakowujemy walizki i czekamy na kolejny termin badań (pewnie za miesiąc).
Pozdrawiamy!

Jedna myśl nt. „Człowiek planuje, Pan Bóg krzyżuje…

  1. Dorota

    Na pewne rzeczy nie mamy wpływu..
    Na pewno wszystko bedzie dobrze! Trzymam kciuki za dzielnego Misia! :***

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.