Archiwa kategorii: Uncategorized

Kolejne badania …

Przed nami kolejny wyjazd, kolejny stres, a jednocześnie wiara, że będzie dobrze.
Od poniedziałku badania w Klinice w Greifswaldzie… Nieuniknione, a jednocześnie, kiedy są dobre wyniki, dające tyle spokoju i ukojenia, że pozwalają wrócić do normalnego życia i zapomnieć o chorobie, i przeszłości z nią związaną.

Trzymajcie kciuki i módlcie się za naszego Małego Bohatera…
Prosimy i pozdrawiamy.

Wieści z wynikami badań zamieścimy w piątek.

 

Wesołych Świąt!

 Z okazji cudownych Świąt Bożego Narodzenia 
życzymy wszystkim dużo zdrowia, spokoju ducha, wiary, nadziei i miłości. 
A w Nowym Roku 2015 dużo szczęścia, pomyślności i Błogosławieństwa Bożego.

Na nadchodzące, radosne Święta
i zbliżający się Nowy Rok,
niechaj Chrystusa siła niepojęta,
rozjaśni każdy życia mrok.

Z serdecznymi pozdrowieniami Michałek, Madzia, Damian i Irminka!

IMG_1790

Kolejne badania kontrolne za nami…

i po raz kolejny wszystko jest w porządku :)) Michaś zdrowy, żadnych zmian w badaniach obrazowych. Kolejne badania za 3 miesiące (luty) i jeżeli wszystko będzie dobrze to kolejne będą dopiero za 6 miesięcy :)
IMG_6874m
Bardzo nas to cieszy tym bardziej, że u nas w domu zaszło wiele zmian i takie częste (tak tak, nawet się nie obejrzę a już dowiaduję się o nowym terminie badań kontrolnych) wyjazdy są dość uciążliwe i mocno stresujące. Przede wszystkim Michaś od września należy do grona przedszkolaków a od 7 października jest wzorowym starszym braciszkiem i pomaga mamusi w opiece nad swoją siostrzyczką Irminką :)
IMG_20141025_192813m
Tak jak wspomniałam Michaś uczęszcza do przedszkola, zapewne wiele osób zastanawia się jak sobie radzi po takim ciężkim leczeniu. Ku naszemu zdziwieniu nie choruje tak bardzo jak się spodziewaliśmy. Infekcje kończą się na katarze i kaszlu, udaje się uniknąć lekarza i antybiotyków.
Michaś dość chętnie chodzi do przedszkola, na początku było dość ciężko i widać było, że bardzo przeżywa separację z mamą, z którą do tego momentu był nierozłączny. Gdy padało pytanie czy lubi chodzić do przedszkola, odpowiadał ” tak lubię, ale płaczę bo tam nie ma mamusi”. Postanowiliśmy skrócić czas pobytu i od tamtego momentu chodzi dużo chętniej, choć wstawać rano się nie chce :)
Sama nie jestem w stanie pojąć jak to jest, że gdy trzeba iść do przedszkola i budzik dzwoni o 7:00 to Michaś mówi, że „jeszcze dwie minutki” a gdy przyjdzie sobota bądź niedziela albo jakiś inny wolny dzień, zdarza się, że Michaś wstaje jeszcze przed 7. O co chodzi? :)
IMG_20141102_144314m
Na koniec, napiszę jeszcze, że Michaś bardzo poważnie podszedł do roli starszego brata. Póki co nie przejawia zazdrości o siostrę, choć czasem widać, że jest zły gdy nie mogę czegoś zrobić w momencie, w którym mnie o coś prosi. Ale powoli uczy się cierpliwości, a co więcej stał się dużo bardziej samodzielny i doroślejszy. Początkiem tygodnia postanowił nauczyć siostrzyczkę „kojojów” pokazywał Irminie kolor niebieski na piłeczce a następnie postanowił opowiedzieć o swoim samochodzie :) Głaskanie i całusy nie mają końca :) Choć bardzo się obawialiśmy reakcji Michałka na młodsze rodzeństwo, muszę przyznać, że po raz kolejny nas pozytywnie zaskoczył.

Pozdrawiamy wszystkich bardzo serdecznie, jak tylko czas na to pozwoli, postaram się napisać w niedługim czasie coś jeszcze.

IMG_6925m IMG_6927m

Ostatni cykl chemioterapii

WP_0003278 grudnia 2012 roku zakończyliśmy ostatni cykl chemii z programu Cojec
i wróciliśmy do domku, aby Michałek jak najszybciej wrócił do formy. Cieszyliśmy się, że mimo kolejnego cyklu Misiu ma apetyt, ale niestety nie długo trwała nasza radość. Dwa dni po powrocie do domu, Michał zaczął wymiotować. Początkowo myśleliśmy, że to efekt działania chemii ale badania krwi wskazywało na to, że Michaś przytargał do domu jakiegoś wirusa. Nic nie jadł, pił tylko wodę przez 5 dni i przytulał się do mnie. Szóstego dnia gdy wymówił słowo „mama” i przytulił się do mnie od razu wiedziałam, że od tego momentu będzie tylko lepiej. Wrócił apetyt, wróciła chęć do zabawy i do buszowania po szafkach i szufladach z akcesoriami kuchennymi- muszę przyznać, że bardzo denerwowały mnie wałki i sitka porozrzucane po całej kuchni i pokoju, ale gdy wtedy zobaczyłam Michałka stojącego na palcach i próbującego dostać jakiś fajny przedmiot to sama się do siebie uśmiechnęłam.

[Mama]