A może Ty?

Widzę, że dość sporo  osób odwiedza nasz blog, a myślę, że będzie jeszcze więcej dlatego pozwolę sobie opowiedzieć historię szpitalnej koleżanki Michałka obecnie 20-miesięcznej Karolinki, u której nastąpił nawrót białaczki (nowotwór krwi).
Karolinka jest jedynaczką, rodzice bardzo długo walczyli o to, aby pojawiła się na świecie. Urodziła się zdrowa, ale w wieku 6 miesięcy rozpoznano u niej białaczkę niemowlęcą (tylko 10-15% dzieci z dziecięcą białaczką ma szanse na wyleczenie/ długoletnie przeżycie). Dzielnie walczyła przez kolejne 6 miesięcy. Prawie nie wychodziła do domu, była może 7 dni (w sumie!). Szpital, był dla niej domem, a w domu była gościem, i to bardzo rzadkim! I udało się – choroba została opanowana! Po zakończeniu leczenia w czerwcu ub. roku wrócili do domu z ogromną nadzieją, że choroba nie powróci. Jednak stało się inaczej. Podczas kontrolnych badań w poradni hematologiczno-onkologicznej, okazało się, że  nastąpił nawrót białaczki ;(  i tak jak przyszli, zupełnie nie przygotowani musieli zostać na oddziale.
W poniedziałek, podczas rozmowy z jej mamą dowiedziałam się, że liczba komórek nowotworowych w szpiku kostnym pomnożyła się razy dwa! (w ciągu 2 tygodni!). Karolinka została zakwalifikowana –tak jak Michałek do grupy wysokiego ryzyka. Czeka ją teraz chemioterapia do momentu, aż zostanie osiągnięta remisja, a później czeka ją przeszczep szpiku. W przypadku Michała jest to autoprzeszczep- pobranie jego komórek macierzystych i oddanie po megachemioterapii, w przypadku Karolinki alloprzeszczep gdzie dawcą może być TYLKO bliźniak genetyczny. Prawdopodobieństwo, że rodzice będą dawcami jest bardzo małe ;(  Jej życie zależy od tego czy znajdzie się DAWCA.
Kochani, zachęcam Was do zarejestrowania się jako potencjalny dawca szpiku. Nigdy nie wiemy kiedy i kto z nas dowie się, że ma białaczkę. Ale możemy sobie pomóc. Michałek w tym momencie przebywa w szpitalu, aby -najprościej mówiąc- namnożyły mu się komórki macierzyste które następnie będą odseparowane przez specjalną maszynę a potem oddane po wysokodawkowej chemii, która ten szpik całkowicie zniszczy- jako efekt uboczny. WEŹMY Z NIEGO PRZYKŁAD! Wielu z Was pomyśli sobie, że nikomu łaski nie robi i  dzięki temu sam sobie uratuje życie… no i muszę się z tym zgodzić. Ale jak on (taki malutki, po takich przejściach) może to i Ty możesz, więc weźmy z niego przykład!
Jakie to musi być wspaniałe uczucie, gdy wiemy, że uratowaliśmy komuś życie… Ja nie potrafię sobie tego wyobrazić.
W grudniu, gdy przyjechaliśmy do Krakowa, aby przyjąć się na oddział na kontrolne badania, w kolejce do rejestracji stała młoda dziewczyna. Wyglądała na typową cwaniarę, ale kolejny raz przekonałam się, że nie można oceniać ludzi po wyglądzie… Przypadkiem usłyszałam, że będzie dawcą szpiku. Okazało się, że jej szpik jest przeznaczony dla dziewczynki chorej na białaczkę leczonej w Katowicach. I w tym momencie zaczęłam jej zazdrościć… Głupio mi , ale naprawdę zazdroszczę tej dziewczynie… jej i innym dawcom którzy dając tak niewiele zrobili tak wiele- uratowali komuś życie!
Pobyt na oddziale onkologii i hematologii, dał mi wiele do myślenia, zmusił do wielu refleksji. Doceniłam dar jakim jest ŻYCIE. Mówi się, że choroba uwrażliwia i uszlachetnia i tak było w moim przypadku….. Chyba stąd ta zazdrość (a może po prostu chcę się wytłumaczyć ??).
Nie ukrywam, od ponad dwóch lat czekam na telefon z DKMS, ale nie dostaję nic poza życzeniami na święta.
Zachęcam do rejestracji, to nic nie kosztuje a może uratować komuś życie.
Na wiele rzeczy nie mamy wpływu, ale są rzeczy na które mamy. To czy Ty zostaniesz potencjalnym dawcą szpiku i uratujesz komuś życie, to zależy tylko od Ciebie!
Zachęcam: http://www.dkms.pl/index.php?id=261

RZESZÓW: w najbliższą niedzielę odbędzie się rejestracja potencjalnych dawców szpiku na ul. Sucharkiego – na WSiZie. To zaledwie kilka minut, a nic nie kosztuje… http://wsiz.rzeszow.pl/pl/Strony/aktualnosci.aspx?AID=1814

Prosimy, udostępnij dalej!

4 myśli nt. „A może Ty?

  1. Klaudia

    Strasznie to przykre że takie Małe Kruszynki przechodzą przez tak okropne rzeczy, jest to cholernie niesprawiedliwe. Ja również czekam już od paru lat na jakąś odpowiedź z DKMS i za każdym razem jak otrzymuję od nich pismo, serce zaczyna mi mocniej bić, że być może tym razem… ale prócz informacji i życzeń świątecznych nic konkretnego. Trzymam mocno kciuki za Karolinkę i Naszego Michałka, musi być dobrze!

    Odpowiedz
  2. Ania

    Myslałam otym od jakiegoś czasu ale to PANI OKAZAŁA SIĘ BODZCEM Zarejestrowałam się i czekam na te pałeczki teraz Jest Pani jak magnes Niesamowita troska o tyle osób dookoła Jestem pełna podziwyu Pozdrawiam

    Odpowiedz
  3. K.

    Zachęcam do rejstrowania się w Poltransplancie. Baza dawców szpiku jest jedna na całym świecie, ale pobraniem szpiku od danej osoby, jego opieką itp zajmuje się ośrodek, w którym się zapisało. Za pobranie szpiku od dawcy z Poltransplantu NFZ musi zapłacić ok. 7 tys zł, a za z DMKS ok. 14 tys. Nie mówię, że DKMS jest zły, dzieki ich akcji więcej ludzi zgłasza sie jako potencjalny dawca, ale skoro NFZ może opłacić 2 dawców z naszego polskiego Poltransplantu zamiast jednego z DKMS…

    Odpowiedz
  4. Tita :)

    ja tez Madziu czekam na telefon, szczegolnie teraz, gdy wszyscy pomagamy Michalkowi, czlowiek chce pomagac tez innym chorym, szczegolnie dzieciaczkom… z jednej strony szkoda, ze telefon milczy, a z drugiej, to znak ze nasz ‚blizniak genetyczny’ jest ciagle zdrowym czlowiekiem!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.