4 dni do wyjazdu…

 Kochani, mam tyle zaległości… To wszystko przez wyjazd do Niemiec.
Nie wiem od czego zacząć posta. Najprościej będzie pisać chronologicznie, więc zaczynam od ubiegłego weekendu.

W piątek u dziadków Michaś obchodził swoje drugie urodzinki. Babcia upiekła pysznego torta, a z racji, że Michaś uwielbia tik-taki postanowiłam ubogacić tort wskazówkami. Przez chwilę bałam się czy Michaś w ogóle pozwoli nam go zjeść. Przez chwilę miał smutną minę, ale po chwili zapomniał. A oto pyszne dzieło „babły” (babci:))
WP_000962

 W sobotę niestety pogoda nie dopisywała, a o piaskownicy i babkach z foremki w kształcie kotka musieliśmy zapomnieć. Dlatego musieliśmy inaczej zająć Michałka. Najlepszym „zabawiaczem” jest żywy kotek. Zapewne już wszyscy wiecie, że Misiek uwielbia kotki. Coraz częściej oprócz głaskania przygląda się uszom, oczom, paznokciom. Czasem robi „buc” z kotkiem, czego zapewne kotek nie lubi… Ale najbardziej lubi trzymać ogon kotka i przechylając ręką raz w lewo raz w prawo i mówić „bim-bam” na wzór bicia zegara…. Uwierzcie mi, że ja już mam dość tych tik-tak-ów Michała. Z kolorowych kartek codziennie wycinamy po kilka kształtów zegara, a Michaś doskonale pilnuje by na każdym były narysowane wskazówki (koniecznie niebieskim mazakiem!). Z modeliny lepimy tik-taki, na balonach malujemy tik-taki… Nawet jak się przebudzi w nocy, to pierwsze co mówi to: „mama! tik-tak”. Zasypia z tik-takami (z modeliny) w rękach, potem muszę czekać, aż mocno zaśnie by je schować…

WP_000965

 

WP_000969

W niedzielę, wspaniała sąsiadka Madzia, zaprosiła Michałka i nas do siebie, żebyśmy zobaczyli malutkie kotki. Trochę mieliśmy wątpliwości, czy rzeczywiście przyjąć zaproszenie w obawie, że będziemy wychodzić stamtąd z wielkim płaczem i żalem Michałka. Na miejscu czekały na nas trzy miesięczne kociątka. Michaś mało co nie oszalał z radości. Każdego po kolei brał na ręce, trzymając jednego wyciągał ręce po drugiego (mama asekurowała, dzięki czemu obeszło się bez ofiar :)). Wszystkie były prawie takie same, dlatego Michaś nie mógł wybrać najładniejszego. Nie wiem co te kotki przeżyły, wiem że łatwo im nie było. Za to radość Michałka i nasza (wszyscy uwielbiamy zwierzęta zwłaszcza koty i psy) była ogromna. Myślę, że zdjęcia mówią same za siebie…

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

 W poniedziałek wybraliśmy się na wernisaż prac taty Benia, Bartka Bałuta, który odbył się w Tarnowie. Bardzo stęskniliśmy się za Beniem oraz jego rodzicami. Trochę minęło od ostatniego spotkania, a bardzo chcieliśmy się zobaczyć jeszcze przed pierwszym wyjazdem. Michałek poznał Benia, a Benio Michałka. Cały czas chcieli być blisko siebie. Chodzili przez chwilę za rękę, przybijali sobie „piątkę” i „żółwika”. Nawet raz dali sobie po głowie, ale to i tak nie zmieniło klimatu spotkania (między nim,i rzecz jasna ;)). Michaś już nie jest taki dzikus, jak był po powrocie ze szpitala ( po megachemioterapii oraz autoprzeszczepie szpiku). Dzięki uprzejmości pana Pawła Topolskiego mamy wspaniałą  pamiątkę z tego spotkania:

strona

 Dziś Michałek miał kolejną imprezę z okazji urodzin. Tym razem odwiedziła nas nasza wspaniała pielęgniarka pani Danusia z hospicjum, pani Monika menedżerka oraz trzy młode wolontariuszki. Był piękny tort oraz wspaniałe prezenty. Michaś czuł się jak ryba w wodzie, nie miał czasu żeby usiąść. Każdemu dał coś do roboty. Każdy dostał kawałek modeliny i trzeba było coś z niej ulepić. Nie będzie nowością, jak powiem, że najczęściej były to tik-taki i kotki, ale Michaś zażyczył sobie także samochód (nigdy do tej pory tego nie chciał) i ślimaka.

Muszę przyznać, że Michałek wspaniale „poprowadził” swoją imprezę. Śmiało mogę stwierdzić, że jest duszą towarzystwa, nawet gdy praktycznie wszyscy się nie znają.

Udało mi się zrobić zdjęcie torta, więc je zamieszczam, natomiast zdjęcia robiła pani Monika, które jak tylko pojawia się na stronie hospicjum to wrzucę linka.
WP_000972

Bardzo bardzo dziękujemy!

Na koniec chcieliśmy również przekazać serdeczne pozdrowienia dla Sióstr ze Zgromadzenia zakonnego Sióstr Służebniczek Bogarodzicy Dziewicy z Tarnowa, których niestety nie udało nam się wczoraj odwiedzić mimo szczerych chęci (problemy na trasie Rzeszów-Tarnów -korki spowodowane przez wypadki samochodowe). Dziękujemy za nieustanną modlitwę oraz ciepłe słowa.

Prosimy, udostępnij dalej!

11 myśli nt. „4 dni do wyjazdu…

  1. agnieszka

    nareszcie :) :) :) bo już zaczynaliśmy tęsknić :) Michałkowi super rosną włoski już nie długo będzie miał extra czuprynkę.Buziaki.

    Odpowiedz
  2. Edyta

    Magda, serce rośnie kiedy patrzę na Miśka tak radosnego ! :) (może jedynie nie specjalnie zachwycony był ten kotek z ogonem w roli zegara…:) Uściski dla Was, pamiętam w modlitwie.

    Odpowiedz
  3. sasanka29

    Super,dwie imprezy urodzinowe,dwa torty :) należało ci się Michałku za twoją siłę w walce z chorobą.Super fotki,widać już rosnące włoski.A ten wasz kot to jakiś SUPER KOT sporych rozmiarów :) śliczny widać że Michał go lubi i to z wzajemnośćią.Pozdrawiam.

    Odpowiedz
  4. Anonim

    Az sie serce raduje na widok usmiechnietego Misia, ach jak on sie cieszy maluch kochany! Widac juz tez niesmiala czuprynke :-)
    Serdecznie pozdrawiam & moc buziakow dla Michalka.

    Odpowiedz
  5. Anonim

    tik tak tik tak bije zegar wciąż
    ti tak tik tak Michał woła tak
    tik tak tik tak mama wrzeszczy wciąż
    tik tak tik tak tata tez wtóruje tak
    Dla Michałka wszystko bije
    Dla michałka wszystko tyka
    dla michałka mamy czas dla michałka jest tik tak

    Odpowiedz
  6. Lena

    Nasz wspaniały Michałku! Jak dobrze widzieć Cię takiego uśmiechniętego :) Baaardzo już tęskniłam za Tobą :)
    Piękne fotki. Sciskam Cię mocno.

    Odpowiedz
  7. slonko

    Widac ze Michałek w dobrej formie. a to cieszy nas bardzo … cudnie sie na niego patrzy i fajnie czyta. Podejrzewam ze Pani Magda i tak pisze nam tu ułamek tego co Michałek potrafi i wyczynia bo z niego to podobny wulkan energii jak z Bartusia. Wszędzie pełno, wszystko wie, dobrze czuje sie wsród ludzi, dobrze wie czego chce i to egzekwuje z mina słodziaka. Jest świetny. pozdrawiamy ceiplutko

    Odpowiedz
  8. Gaaa

    Michaś jakie miałeś dwa super torty :)
    Jak chcesz więcej małych kotków przyjedź do nas….napewno by ci się tu spodobało :))
    Za dwa dni jak się nie myle wyjeżdżacie, pewnie już częściowo spakowali, dużo zamieszania wokół wyjazdu ale za niedlugo wszystko to będzie tylko wspomnieniami…MICHAŚ WSZYSCY WIEMY ŻE NAWET POBYT W NIEMCZECH ZNIESIESZ WPORZĄDKU, BĄDŹ DZIELNY :**

    Napiszcie jak mineła podróż i jak Misiu się czuje. Czekamy na nowe wieści.

    Odpowiedz
  9. Justyna

    Magda! jak ten czas sybko leci! Roma kończy jutro 8 miesięcy! A pamiętam nasze spotkanie na oddziale jakby to było tydzień temu. Wszystkiego dobrego Wam życzymy! pozdrawiamy Justyna, Paweł, Aga i Roma

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.